V.C.M

PATRZĄC NA LISTĘ RANKINGOWĄ

Co zmieniło się w przeciągu ostatnich czterech lat?

Utracił definitywnie pozycję Numer Dwa Karpow. Zniknęło z listy nazwisko Kamskiego. Sałow z pozycji ósmej spadł o 20 miejsc, Jusupow - z 11. na 40., Tiwiakow - z 14. na 61., Bielawski - z 13. na 53. "Rozpłynęli się" w niebycie ex-pretendenci Judasin, Ribli i Ehlvest, utracił charyzmę Granda-Zuniga, który zamierzał udowodnić, że gra na najwyższym poziomie nie wymaga znajomości debiutowych wariantów, która bierze się z wytężonej pracy w domowym laboratorium. Nie spełnił raczej pokładanych w nim nadziei Chalifman.

W tym samym czasie Leko, krytykowany za ugodową grę, wskoczył "znikąd" do pierwszej dziesiątki, niewiarygodny awans stał się udziałem Morozewicza, do szturmu na wyższe pozycje są gotowi Mowsesian, Szipow i Zwjagincew. Generalnie rzecz biorąc, "radziecka szkoła szachowa" trzyma się mocno. Gra pod wieloma sztandarami narodowymi, choć zdarzają się nagłe powroty pod rodzinną strzechę, jak choćby Gawrikowa, który znów jest Litwinem, a nie Szwajcarem. Pechowcy odpadają z "wyścigu szczurów" ale na miejscu jednego pojawia się dwóch innych, młodszych i ufnych we własne siły.

Warto zwrócić uwagę, że bardzo wielu zawodników z pierwszej pięćdziesiątki gra bardzo mało, kilka lub kilkanaście partii w trakcie półrocza - jeden lub dwa krótkie turnieje. Jeśli ci zawodowi gracze nie startują w turniejach, to z czego żyją? Zawodnikom z Rosji być może wystarczy jeden udany wypad za Zachód po "kasę" - wobec aktualnego kursu rubla za 50 dolarów można przeżyć miesiąc i dłużej. Co jednak mają powiedzieć ich koledzy z Europy Zachodniej i USA? Tak, niełatwo jest utrzymać się z gry w szachy...

Cóż można powiedzieć , w kontekście nowej listy rankingowej, o zawodnikach z Polski? Niestety bardzo niewiele. Na osłodę pozostaje nam 35. pozycja Michała Krasenkowa. Wciąż nie może wejść do pierwszej setki Aleksander Wojtkiewicz, wojażujący gdzieś po Stanach Zjednoczonych. Daleko od tego celu są Tomasz Markowski, Robert Kempiński, Bartłomiej Macieja i Bartosz Soćko. Czołówka wciąż ucieka Polakom, niezależnie od pojedynczych sukcesów, zwłaszcza tych zanotowanych w imprezach młodzieżowych. Trzeba to powiedzieć głośno: nawet tytuły mistrzów świata w kategorii juniorów nie stanowią dowodu szachowego super-talentu, nie dają automatycznie przepustki do światowej czołówki.

V.C.M