Tempera

powrót do strony wywoławczej...


inne techniki...

Skrzydło ołtarza z Pähl - Św. Barbara, malarz nieokreślony, ok. 1400

Tempera to technika malarska znana od starożytności. Do końca XV w. była techniką najpopularniejszą. Polega na użyciu farb, których spoiwo (białko, żółtko, guma, klej, kazeina) mieszane jest z żywicami i olejami. Nawą tempera określa się także obraz, malowany tą techniką.
Jest wiele receptur na spiwo temperowe, zrówno chude, jak i tłuste. Tempera daje powierzchnię charakteryzującą się szczegolną tonacją i żywościa barwy, niewerniksowana - wyglada płasko i lekko połyskuje. Nie żółknie i nie czernieje z upływem czasu, zazwyczaj nie pęka. Malowanie warstwowe jest ułatwione, dzięki temu, że tempera długo schnie. Ta właściwość sprawia jednak pewne kłopoty - trudność w uzyskanu płynnych przejść między kolorami i konieczność stosowania kreskowania. Technikę tę można wykorzystywać samodzielnie, ale także do robienia podmalówek w malarstwie olejnym.


Podłoże

Podłożem może być płótno, deska, sklejka, metalowa blacha, przy cienkiej warstwie farby - papier.
Płótno rozpięte na krosnach nie jest używane często w temperze, bo może być ono przyczyną spękań. Lepiej nadaje się ono do malarstwa olejnego. Przygotowywaniem takiego podobrazia zajmiemy się w innym miejscu. Do czystej tempery najlepsze są podłoża sztywne.

Papier może być stosowany do cienko nakładanych malowideł. Aby się do tego nadawał, powleka się go roztworem 4% kleju skrobiowego lub glutynowego z 10% dodatkiem ałunu; alternatywną substacją jest chude mleko, ewentualnie szkło wodne rozcieńczone wodą w stosunku 3:2.

   Tradycyjnym i najlepszym materiałem używanym do uzyskiwania podkładów pod malarstwo temperowe są tablice z drewnianych desek. Do mniejszych formatów można używać pojedyńczych desek, które są łatwiejsze do przygotowania, zwłaszcza dla kogoś niezbyt lubiącego prace stolarskie. Drewno jest mateiałem bardzo trwałym. Dobra deska powinna być możliwie stara, minimalny czas suszenia takowej to dwa lata w przewiewnym, osłoniętym od deszczu pomieszczeniu. Niezłym wyborem jest deska pochodząca z jakiegoś zużytego mebla, pod warunkiem że nie zaatakowały jej żadne insekty. Najbardziej poleca się dębinę i nie smakujący kołatkom modrzew. Można też zastosować świerk, sosnę, buk, orzech, topolę i lipę, a taże bardziej egzotyczne materiały jak cyprys, heban i mahoń.

Wadą nawet dobrze wysuszonego drewna jest to, że zmienia ono swą objętość w zależności od wilgoci panującej w otoczeniu, co może spowodować pękanie warstwy malarskiej. Można temu w pewnym stopniu przeciwdziałać odpowiednio zabezpieczając powierzchnię deski.
Robimy to zaklejając deskę z obu stron klejem skórnym. Bardziej zaangażowane osoby mogą ją przedtem utwardzić żywicą zwykłą lub syntetyczną (7 dag. damary w 1 litrze benzyny lakierniczej, metakrylan butylu rozpuszczony w toulenie lub polimetakrylan metylu - co za tajemnicze nazwy - nigdy nie przyszłby mi do głowy używanie takich rzeczy). Zalecane dawniej nasycanie pokostem nie jest zalecane, bo taki podkład nie przyjął by zalecanego w temperze chudego gruntu.

Tablice złożone z więcej niż jednej deski powinny być od tyłu usztywnione listewkami, metodą na tzw. jaskółczy ogon, umożliwiając ruchy poprzeczne do kierunku słojów tablicy, ale nie pozwalając na zwichrowanie płaszczyzny.

Alternatywnym podłożem w malarstwie temperowym może być odpowiedni materiał drewnopochodny - sklejks, płyta wiórowa albo płyta pilśniowa.

Płyty pilśniowe miękkie, skałodrzew (ksylolit) i płyty paździeżowe nie nadają się na podłoże obrazu.
Kiedy mamy już odpowiednią deskę (lub tablicę) możemy ją obejrzeć pod kątem wystąpienia drobnych defektow. Szpary i ubytki trzeba zakitować klejem stolarskim z gipsem lub trocinami (kurzem drewnianym) i poczekać dzień czy dwa żeby na pewno wszystko wyschło. Naprawioną deskę szlifujemy papierem ściernym. Możemy ją także okleić płótnem co jest szczególnie pożyteczne w przypadku tablic złożonych z kilku desek - nie będziemy musięli obawiać się szpar. W tym celu rozciągamy przycięte płótno na gładkiej płaszczyźnie. Smarujemy deskę klejem żelatynowym, skórnym albo stolarskim (proporcja 1 część kleju na 10 części wody) i odwracamy ją, kładąc część zklejoną na płótnie. Odwracamy całość i wygładzamy tamponem aby płótno przykleiło się równomiernie. Pozostawiamy do wyschnięcia.


Zaprawa, zwana także gruntem

Deskę trzeba teraz zagruntować. Zawsze jest z tym mnóstwo zabawy.
Najpierw deskę trzeba przeklić. Bierzemy klej skórny lub stolarski, (skórny jest lepszy), zalewamy go wodą w proporcji 1 cz. kleju 9-10 cz. wody i pozostawiamy do namoknięcia na 24 godziny. Następnie bierzemy niewielki garnek, nalewamy doń trochę wody, wstawiamy do tego pojemnik (najlepsza byłaby puszka) z namoczonym klejem i całość pdgrzewamy na niewielkim ogniu. Cały czas mieszając, czekamy aż klej się rozpuści. Nie wolno dopuścić do zagotowania się kleju - straciłby wtedy swoje cenne właściwości. Teraz musimy poczekać, aż ostygnie.

Klej nakładamy na deskę szerokim szczecinowym pędzlem ze wszystkich stron, dwa albo trzy razy, za każdym razem czekając aż poprzednia warstwa wyschnie. Tak spreparowaną deskę zostawiamy na 12 godzin w spokoju.

Grunt - mieszamy kredę (lub gips pławiony) z bielą cynkową w niezbyt ściśle określonej proporcji i wsypujemy to do naczynia z ciepłym, 5-7%, roztworem kleju skórnego lub stolarskiego, mieszając starannie póki nie uzyskamy jednolitej masy. Grunt powinien mieć konsystencję kwaśnej śmietany. Otrzymaną pastę należy przecedzić przez muślin.

Teraz gruntujemy deskę, nakładając co najmniej trzy (ale nie więcej niż sześć) warstwy zaprawy szerokim, płaskim pędzlem na przemian wzdłuż i w poprzek. Następną warstwę nakładamy po przeschnięciu poprzedniej. Zaprawą pokrywamy także krawędzie deski. Gdy zaprawa dobrze wyschnie delikatnie szlifujemy naszą dopieszczoną deseczkę bardzo drobnym papierem ściernym. Uff - najgorsze już za nami.


Farby

Farbę robi się, ucierając spoiwo z pigmentem bezpośrednio przed malowaniem. Ewentualnie można sobie ułatwić życie ucierając pigment z wodą destylowaną i przechowując taki półprodukt w szklanym słoiku typu twist. Nie można tego robić z kryjącymi bielami i ultramaryną, które trzeba przechowywać w postaci proszku.

Zestaw pigmentów jest podobny jak w technice olejnej. Usuwamy z zestawu pigmenty zawierające ołów, żółcień chromową i nie rozpuszczające się w żółtku ftalocyjaninowe zielenie i błękity.
Błękit pruski, lak alizarynowy i czernie przed ucieraniem trzeba zwilżyć alkoholem.

Jako spoiwo posłuży nam dobrze oddzielone od białka żółtko z kurzego jajka. Wlewamy je do jakiegoś naczynka. Pigment umieszczamy na szorstkiej płytce, dodajemy trochę żółtka, mieszamy i od razu malujemy. Inną emulsję uzyskamy wbijając rozbełtane jajko do pół litra mleka, długo wstrząsając płyn aż do zupełnego wymieszania, a następnie przecedzając wszystko przez szmatkę.

Mniej szlachetnym sposobem uzyskania tłustych farb temperowych jast odsączenie na gazecie farby olejnej, a następnie zastosowanie jako spoiwa następującej mieszanki:

Istnieje wiele podobnych przepisów, ale ja ograniczę się do tego, który podano mi w procesie nauczania szkolnego.


Wyposażenie

Nie będzie to zaskoczeniem, że do malowania temperą przydatne będą pędzle, jak zwykle dobrej jakości. Szczecinowe i płaskie do nakładania zaprawy, miękkie włosiane do malowania. Paleta - najlepiej biała (moja jest raczej drewniana i ogólnie rzecz biorąc raczej szarawa, żeby nie powiedzieć wczorajsza). Szmatki, gąbka, chłonny papier, płytka z grubego szkła (do ucierania farb), możdzierz apteczny, moleta, nóż do skrobania, miarka laboratoryjna oraz kroplomierz (to niemal perwersja). Dużo pojemników na pigmenty i farby (najlepiej zakręcane słoiki). Porcelanowe miseczki do łączenia pigmentu z emulsją. Chronione przed kurzem miejsce do przechowywania gotowych prac.


Sposoby malowania

Najpierw robimy podrys - czyli rysujemy to, co póżniej będziemy malować. Problem polega na tym, że nie wolno robić tego ołówkiem, który ma uroczą skłonność do wyzierania spod warstw malowidła. Niegdyś używano pręt srebrnego lub ołowianego, ale czy ktoś ma taki pręt? Można posłużyć się łatwym do późniejszego zdmuchnięcia węglem. Niektórzy malują kontury akwarelą, albo rysują je kredką akwarelową, ale ten ostatni sposób nie jest przepisowy.

Niektórzy w tej fazie pokrywają całość malowidła cienką warstwą rudawej bądź zielonkawej, laserunkowej farby, aby nadać mu jednolity ton barwny. Następnie wykonuje sie podmalówkę. Podmalowka moze byc jednobarwna, modelujaca przestrzeń, albo kolorowa i płaska.

Jesli zdecydowaliśmy się na pierwszy wariant, i wykonalismy jednobarwną, światłocieniową podmalówkę, to wiedzmy że tradycyjnie polega ona na precyzyjnym zakreskowaniu formy jedną jakoscią barwną w trzech lub czterech tonach jasności, począwszy od tonu najciemniejszego a zakończywszy na bieli. Na takiej podmalówce kładzie się następnie warstwy farb półkryjących, a niekiedy nawet kryjących całkiem, oraz przezroczyste laserunki. Zastosowanie laserunków pozwala na uzyskanie nieosiagalnej w inny sposób głębi i bogactwa barwy.

W przypadku zastosowania podmalówki wielobarwnej układ barwny obrazu zostaje wyznaczony od razu. Potem pracujemy dalej, pogłębiając kolory w miejscach cienia i rozjaśniając w światłach.

Farba temperowa powinna byc kładziona cienko, aby nie popękała. Można nakładać szerokie plamy farby, kreskować i kratkować drobnymi pociagnięciami pędzla, oraz stosować laserunki, pilnując wszakże aby farba się nie rozlewała. Fakturę wypracowuje się przez stopniowe nakładanie wielu warstw malarskich.


Konserwacja

Aby klasyczna, żółtkowa tempera należycie przeschła musi minąć kilka miesięcy. Możemy ją wtedy przetrzeć miękką szmatką celem wypolerowania. Można ją również lekko zawerniksować, najlepiej werniksem żywiczno-woskowym, który jest matowy, nie żółknie i dobrze chroni farby przed wilgocią i utlenianiem się.

Werniks przyrządza sie następująco:
Ogrzewamy powoli, w osobnych naczyniach szklaneczkę drobno potłuczonej żywicy damarowej, oraz 2-3 łyżki stołowe wosku. Kiedy oba składniki stopią się, nalezy je zmieszać i powoli dodać 0,3 l terpentyny.