Jest to tłumaczenie The Carle of Carlisle. Poemat ten nie jest najwyższych lotów, ale - doprawdy - dostarcza świetnej zabawy. Rymy, choć mają ten sam układ co po angielsku, brzmią po polsku nieco gorzej - po prostu jak rymy częstochowskie, którymi faktycznie są. Mimo to warto spróbować przeczytać Pana Gawaina, zarówno po to, by zobaczyć, co dostarczało rozrywki naszym i nie naszym prapraprapraprzodkom, jak i dla własnego ubawu (można wówczas opuścić cokolwiek nudnawy wstęp i przejść do części zaczynającej się od słów: Wtedy stało się, że pan Gawaine..., czyli od momentu zagubienia się Gawaina, Kaya i biskupa w lesie).
Pan Gawaine i Olbrzym z Carlile należy do cyklu powieści arturiańskich poświęconej siostrzeńcowi króla Artura, panowi Gawainowi. Powieści o Gawainie cieszyły się szczególnym wzięciem zwłaszcza w XIV i XV wieku, oraz w bardziej prymitywnej formie w wiekach XVI i XVII.Gawaine (lub: Gawayn, Gowen, Gawen, bądź po walijsku Gwalchmai, czyli Majowy Jastrząb) jest jedną z najstarszych postaci z kręgu króla Artura, obok Kaya i Bediwira. Związany jest od samego początku ze słońcem, gdyż ojcem jego i jego brata miał być w pierwotnej wersji legendy Lugh, celtycki bóg słońca. Jest to jeszcze widoczne w XII wiecznych (i późniejszych) romansach rycerskich: siła Gawaina rośnie wraz z unoszeniem się słońca na nieboskłonie, osiąga największe natężenie w czasie południa, następnie maleje.
Wmieszanie się Francuzów do legend arturiańskich sprawiło, że Gawaine stał się chodzącym ideałem, pełnym kurtuazji, grzeczności, znającym się na rozmowach o miłości (i nie tylko...).