21 marca - otwarcie sezonu rowerowego

    Jak zwykle co roku, grupka ekologicznych krzykaczy (podaj¿e "Federacja Zielonych") zorganizowa³a rowerowe powitanie wiosny.
    Pod kolumnê Zygmunta, na godz. 12.00 wyruszyliśmy ja, £ukasz i Mateusz. Przemek nawet zszed³ z rowerem na dó³, ale dzieci¹tko przestraszy³o siê deszczyku i postanowi³o nigdzie (jak zwykle zreszt¹...) nie jechaæ. Ja za to pojecha³em z ma³¹ dziurk¹ w tylnim kole, tak ¿e co kilka kilometrów musia³em dopompowywaæ powietrza. Pomimo nieprzychylnej pogody, mi³o zaskoczy³a nas frekwencja. Na plac zamkowy stawi³o siê ok. kilkuset najprzeró¿niejszych biker'ów. Dojecha³ tak¿e mój ojciec na swoim turystycznym Ketlerze z metrow¹ tyczk¹ zaczepion¹ w poprzek baga¿nika, na której widnia³a kartka z wyci¹giem z przepisów, ¿e obowi¹zuje 1m odstêpu od rowerzysty... Jak zwykle nie oby³o siê bez krzyczenia do megafonu przez organizatorów, jak to w Warszawie jest źle, nie ma ście¿ek rowerowych itd.itp.
    Wkrótce peleton sto³ecznych rowerzystów wyruszy³ Traktem Królewskim w kierunku Agrykoli. Na wysokości hotelu "Bristol" nasz szlak przeci¹³ siê z drog¹ grupki rolników, którzy akurat zjechali siê do Warszawy, aby "lepperowaæ" drogi :). Krzykiem, dzwonkami , tr¹bkami i "syrenami" rowerzyści dali swój wyraz "poparcia" dla okupuj¹cych stolicê rolników. Jeden koleś, który jecha³ ko³o mnie w peletonie powiedzia³, ¿e by³ zobaczyæ ich wiec na pl. Pi³sudskiego, ale uciek³ z tamt¹d szybko, bo śmierdzia³o gnojówk¹...:).
    I tak na z³ośæ kierowcom (najbardziej śmia³em siê z tych, co z naprzeciwka chcieli skrêciæ w lewo- biedaczki, trochê sobie postali), ca³¹ szerokości¹ ulicy dojechaliśmy na Agrykolê. Po drodze wykonaliśmy jeszcze "honorow¹" rundê wokó³ ronda De Gaulle'a :).  Biada by³a kierowcom, którzy odwa¿yli siê zatr¹biæ. Koleś taki prawie zostawa³ ukamionowany. Podnosi³ siê momentalnie ryk z garde³, wszystkie dzwonki tr¹bi³y, a poniektórzy rowerzyści skakali na jednym kole tu¿ przed mask¹ "odwa¿niaka". Po drodze nawet o ma³y w³os nie dosz³o do bójki z kierowc¹ z czarnej Hondy, który zdenerwowany zablokowaniem skrzy¿owania ulic Tamka z Dobr¹ wcisn¹³ gaz i chcia³ wjechaæ "taranem". Samochód jego zosta³ obstukany rowerowymi ko³ami, m³ody kierowca prawie dosta³ po ryju, a ca³¹ aferê próbowa³a za³agodziæ zap³akana kobieta z jego samochodu. Niebawem mia³a miejsce druga "akcja". Bikerzy postanowili usun¹æ 3 samochody, które zaparkowa³y siê na ście¿ce rowerowej. Sam pomaga³em wynosiæ poloneza na środek ulicy, jednak niepotrzebnie jakiś nie potrafi¹cy panowaæ nad emocjami lamus wskoczy³ kilka razy na maskê samochodu. To mi siê wcale nie podoba³o- za du¿o by³o w tym niepotrzebnej agresji. Koleś pasowa³by lepiej do bandy bezmózgich dresów, a nie do rowerzystów. I tak za chwilê zszed³ jakiś dziadek i dosz³o do krótkiej szarpaniny. Pojawi³a siê te¿ w³aścicielka drugiego samochodu, ale tak by³a opanowana. Najbardziej spodoba³ mi siê pomys³ trudno zrywalnych nalepek z napisem "idioto- stoisz na ście¿ce rowerowej", którym zalepiano szyby samochodów parkuj¹cych na rowerowych szlakach. Zanim dojechaliśmy pod most Śl¹sko- D¹browski, po drodze dosz³o jeszcze do kilkuminutowej blokady Wis³ostrady w kierunku "Starówki". Po dojechaniu na miejsce, "Zieloni" znowu coś tam sobie pokrzyczeli do tuby, po czym z mostu zrzucono marzannê. Wkrótce rowerzyści powoli zaczêli siê rozje¿d¿aæ do domów b¹dź na piwko na barce. Ja z ch³opakami pojechaliśmy do domciu na obiadek, bo troszkê ¿eśmy zg³odnieli i zmarzli pod koniec. Zreszt¹ zacz¹³ na dobre laæ deszcz.
    Podsumowuj¹c by³o fajnie za wyj¹tkiem kilku niepotrzebnych incydentów oraz mojej dêtki, która da³a mi siê we znaki, kiedy co kilka kilosów musia³em wdmuchn¹æ trochê atmosfer...

POWRÓT