Fafara poszedl do ksiegarni i pyta:
- Czy dostane ksiazke pod tytulem "Mezczyzna panem domu"?
- Niestety, nasza ksiegarnia nie prowadzi bajek.
Przychodzi baba do lekarza:
- Powinna pani jesc duzo owoców i to najlepiej bez obierania.
Baba dziekuje za diagnozei zbiera siedo wyjscia.
- A tak a propos, jakie owoce pani jada najczesciej? - pyta lekarz.
- Orzechy.
Graja sadysta z pedalem w karty i sieumówili ze który wygra, to z przegranym
zrobi co zechce.
Wygral pedal. Sadysta mówi:
- To pewnie mnie przelecisz?
- Pewnie tak - odpowiedzial pedal i co powiedzial to zrobil.
Ale graja dalej i nastepny raz wygral sadysta. Wzial wkrecil pedalowi
penisa
w imadlo i ostrzy brzytwe. Pedal ze strachem:
- Obetniesz mi?
A sadysta na to:
- Sam sobie obetniesz, jak te bude podpale...
A jak sienazywa szparka u blondynki?
- Fiuteral
Pulkownik zwraca sie do zolnierzy majacych jechac na wojne do Czeczenii:
- Za kazda glowe Czeczenca bede wam placil po 3 dolary, zrozumiano?
A teraz
rozejsc sie.
Po kwadransie do pulkownika przychodzi kilkunastu zolnierzy. Kazdy z
nich
trzyma po kilka ludzkich glów. Pulkownik:
- Nie przesadzacie, chlopaki? Przeciez jestesmy jeszcze pod Moskwa!
Szeregowiec przychodzi do dowódcy:
- Towariszczi, tanki jad1!!!
- Skolko ich?
- Wosiem.
- To bieri granat i rozgoni tanki.
Po chwili:
- Rozgonil tanki?
- Rozgonil.
- To oddawaj granat!
Zima, las, pada snieg. Po lesie chodzi podenerwowany niedzwiedz. To
zlamie
choinke, to kopnie w drzewo, to pogoni wilka - ogólnie - mocno wsciekly!
Chodzi i gada:
- Po jaka cholere pilem te kawe we wrzesniu...
Jechal facet samochodem, a ze samochód dobry, szybki to sobie nie zalowal.
Mimo, ze mokro, slisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h...
220brkm/h...250 km/h..., az tu nagle zakret, za zakretem furmanka. Nic
sie
nie dalo zrobic, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie
lataja
w powietrzu, woznicy urwalo nogi. Zatrzymal sie facet po tych kilkuset
metrach, i patrzy, o k... ,ale jatka. Nic to mysli, jatka nie jatka,
moze
ktos przezyl i trzeba mu pomoc. Podchodzi blizej, a tam konie z bebechami
na
wierzchu, ledwo dychaja. Jakos trzeba by je dobic, co sie ma gadzina
meczyc.
Zlapal za siekiere, która wypadla z furmanki i do jednego konia, do
drugiego... pozarabywal na smierc. Stoi i rozglada sie, co dalej, zauwazyl
woznice. Woznica na to, podciagajac koc i przykrywajac urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie ku*** nie drasnelo!!!
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mój maz zachowuje sie dziwnie. Codziennie rano wypija
kawe,
a nastepnie zjada filizanke i zostawia uszko.
Lekarz po chwili odpowiada:
- To dziwne, uszko jest najsmaczniejsze.
Mama do Jasia:
- Dlaczego chowasz strzelbe taty?
- Zal mi dziewczynek.
- Nie rozumiem...
- Slyszalem, jak tata rozmawial przez telefon z kolega i mówil, ze pójda
zapolowac na dziewczynki...
Co to jest "nic"?
- Pól litra na dwóch.
Dzungla. Na galezi wisza dwa leniwce. Mija pierwszy dzien i nic. Mija
drugi
i tez nic. To samo trzeciego dnia. Czwartego dnia jeden z leniwców powoli
ruszyl glowa.
Na to drugi:
- Roman, ales ty nerwowy!
Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze:
- Krrra, Krrra itd.
Nagle (bylo juz ciemnawo) walnela w drzewo. Spadla. Po chwili podnosi
sie,
otrzepuje z kurzu i próbuje:
- Hau, miau - cholera jak to bylo?
Baca lezy z gazdzina w lózku. Baca wierci sie, az w pewnym momencie
zwraca
sie do zony:
- Hanka! Albos sie znów nie domyla, albos lobory nie domkla!
Nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, przeczytaj swoje wypracowanie o zimie.
- Zima na polu snieg, dzieci rzucaja sie sniezkami, jezioro zamarzlo
a na
nim wilki sie pi..dola.
- Jasiu, zle! - wola nauczycielka.
- Pewnie, ze zle, bo lapy im sie slizgaja!
W celi wieziennej spotykaja sie dwaj starzy znajomi.
- Znowu wpadles? Jak to sie stalo?
- Przez odciski.
- Znalezli odciski palców?
- Nie, przez odciski na nogach. Nie moglem uciekac.
Dwaj robotnicy na budowie rzucaja monete.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzel, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy sie do roboty...
Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazujac na klatke, która
jest
przykryta tak, ze widac tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mówi student.
- Jak sie pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciaga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie
Po hibernacji 10-letniej, budzi sie: Clinton i Putin. Putin patrzy w
gazete
i zaczyna sie smiec i mówiac: USA przeszlo na komunizm.
Clinton tez bierze gazete i zaczyna sie smiac i mówi: zamieszki na granicy
Polsko-Chinskiej.
- Gdybysmy przed baranem postawili wiadra: z woda i z alkoholem, to
czego
sie napije baran? - pyta prelegent usilujacy róznymi przykladami przekonac
sluchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykuja sluchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!
Wieczorem na lawce w parku siedzi chlopak z dziewczyna. Chlopak namietnie
obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna sie pyta:
- Co robisz?
- Szukam piersi.
- Piersi sa z przodu.
- Tam juz szukalem...
Uniwersytet Warszawski, wydzial biologii, egzamin z botaniki. Student
siedzi
juz prawie godzine i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowil mu dac
ostatnia szanse:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójke,
jak nie to pan oblal. No wiec niech pan mi powie ile jest lisci na tym
drzewie? - powiedzial prof. wskazujac za okno.
Student mysli... patrzy na drzewo... znowu mysli, wreszcie mówi:
- Piec tysiecy osiemset czterdziesci dwa!
- A skad pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to juz jest drugie pytanie...