![]()
WARSZAWA
Jestem "warszawiakiem z dziada i pradziada". To z naszej, rozbitej później przez niemiecką bombę kamienicy przy Rozbrat wychodził pamiętnego 1 sierpnia mój ojciec - podchorąży "Dąb" by dołączyć do powstańczego oddziału.
Kocham to miasto podobnie jak ON je ukochał, choć dni dzisiejsze przynoszą zagrożenia, których wtedy przewidzieć nie mógł. Przejdźmy po mieście razem z Cześkiem Niemenem zapominając na chwilę o "dresiarzach", "łysych" i innej wypłuczynie warszawskiej kanalizacji.
Mam, tak samo jak ty,
miasto moje, a w nim
najpiękniejszy mój świat,
najpiękniejsze dni.
Zostawiłem tam kolorowe sny.
Kiedyś zatrzymam czas
i na skrzydłach, jak ptak
będę leciał co sił
tam, gdzie moje sny
i warszawskie kolorow
Gdybyś ujrzeć chciał
nadwiślański świt,
już dziś wyruszaj ze mną tam.
Zobaczysz jak przywita pięknie nas
warszawski dzień.
Mam tak samo jak ty,
miasto, moje, a w nim
najpiękniejszy mój świat,
najpiękniejsze dni.
Zostawiłem tam kolorowe sny.
Potrafi czarować przechodnia warszawska Starówka, kolorami i tajemniczością uliczek zachwycić
.
Bywa radosne to miasto, a czasami zdrowym, nawet rubasznym humorem zaskoczy.
Obejrzyjcie jeszcze kilka migawek z miejsc szczególnie mi bliskich i posłuchajcie historyjek właśnie tu zasłyszanych.
Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc :
- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!
- Panie kierowco - wołają pasażerowie.
- Niech Pan stanie!
- Jeszcze ktoś chce wsiąść!
Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą :
- No, nie spóźniłem się do pracy... Bilety do kontroli proszę!
Do lekarza przychodzi facet
z trzęsącymi się rękami.
Do sypialni wpada mąż i wola do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar !!!
Z szafy przerażony męski glos:
- Meble! Ratujcie meble!
Idzie dwóch policjantów,
Nagle jeden zauważa człowieka lecącego na lotni.
- Zobacz jaki ptak!!!!
- A jaki drapieżny, wczoraj trzy razy do niego strzelałem, zanim człowieka wypuścił.
Przychodzi facet do
lekarza i mówi:
Mąż wraca z pracy i widzi w popielniczce dymiące cygaro.
- Skąd jest to cygaro?
- Nie wiem.
- Pytam: skąd jest to cygaro?!?
Glos z szafy:
- Z Hawany,
Bill Gates umarł i Św. Piotr pokazuje mu Niebo.
Po oględzinach Bill mówi:
- Ale tutaj jest strasznie nudno
Św. Piotr się wkurzył i pokazuje Piekło. A tam laseczki, plaża, ciepełko i czego dusza zapragnie. Bill bez namysłu mówi:
- To ja wole iść do Piekła.
Po tygodniu Bill przychodzi z pretensjami do Św. Piotra:
- To Piekło jakie mi pokazałeś wcale takie nie jest w rzeczywistości!
- Wiem, bo to była wersja DEMO!!!
![]()