
Wiersz Genowefy z Mikołowa został opublikowany w jej ostatnim tomiku
pt. Pochylenie. – Będę szczęśliwa – napisała do mnie w liście – jeśli znajdzie Pani
w tym zbiorku jakiś utwór dla siebie. Tomik czekał na mnie na redakcyjnym biurku, podczas gdy ja przebywałam w Nałęczowie. Malowałam. W niedzielę 23 stycznia namalowałam widok zimne styczniowe słońce, oszronione drzewa i spadające na śnieg czarne wrony. Nic o tym nie wiedząc, stworzyłam ilustrację do wiersza Pani Genowefy, zza okna: który przeczytałam po powrocie do Warszawy w ostatnim dniu stycznia.
Magia słów, magia obrazów... I niewidzialny łańcuch, wiążący ludzi czujących i przeżywających podobnie.
Dziękuję Genowefo.
Mirka alkoholiczka