SPIS TREŚCI
Witryna to powstała dzięki pomocy Piotra AA z Warszawy.
Dzięki Piotruś.
Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu
... że przestaliśmy kierować własnym życiem.
Wstęp, Stan obłąkania, Siła Większa od nas samych, Jak uwierzyć
Wstęp, Bóg, tak jak Go rozumiemy, Nasza decyzja,
Powierzenie naszej woli i naszego życia opiece Boga, Podsumowanie.
Wstęp, Praca nad sobą, Stan próżności – przesadne poczucie dumy, Pokora,
Perfekcjonizm, Przyznawanie się do błędów, Udawanie kogoś innego. Nie bycie sobą.
Być sobą, Egoizm, Potrzeba zrobienia czegoś dla innych, Stan litowania się nad sobą samym,
Dobre samopoczucie, Uraza, Przebaczenie i zrozumienie, Nietolerancja, Tolerancja,
Usprawiedliwianie się. Alibi, Nieuczciwy sposób myślenia, Uczciwy sposób myślenia,
Odkładanie rzeczy na potem, Ukończenie danej pracy, Poczucie winy,
Uwolnienie się od poczucia winy, Obawa, Akceptowanie, Przyjmowanie spraw za oczywiste,
Krok Piąty – Droga do pojednania.
Prawdziwy Krok Piąty zaczyna się od Czwartego, Wybierz przyjaznego słuchacza,
Krok Piąty to opowieść o życiu, Krok Piąty a poddanie się, Krok Piąty jest nieskończony.
Wstęp – Odnawianie zerwanych więzi, Powrót do zdrowia,
Zrobiliśmy listę, Staliśmy się gotowi,
Zrobiliśmy listę osób które skrzywdziliśmy
Wstęp, Zadośćuczynienie, Trzy dziedziny zadośćuczynienia, Krzywdy materialne,
Krzywdy moralne, Krzywdy duchowe, „Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim...”
„Wobec których było to możliwe”,
„Z wyjątkiem tych przypadków gdy zraniłoby to ich lub innych”.
Dobry Krok Dziesiąty, Trzy pola do obserwacji, Trzy rodzaje kamuflażu,
Kamuflaż za pomocą Piciorysu, Ogólne przyznanie się, Częściowe przyznanie się,
Kiedy popełniamy błędy ?, Poszukaj drugiego człowieka, Korzyści.
Stosunki międzyludzkie, Brak lęku przed „wykryciem”, Brak poczucia winy,
Zdolność pomagania innym, Opóźnienie może nas drogo kosztować.
Utrzymanie się na nowej drodze życia, Założenie plan i cel, Tajemnica przewodnictwa,
Zgodność naszej woli z Wolą Boga.
Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków ...
... staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom ...
... i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.
Zrozumienie stanu bezsilności musi być podstawą do jakiejkolwiek
skutecznej próby uwolnienia się od uzależnienia od alkoholu.
Akceptowanie stanu bezsilności może być porównane z kładzeniem fundamentu pod budynek.
Istnieje zarówno psychiczne, jak i fizyczne uzależnienie od alkoholu.
Jako osoby uzależnione posiadamy nieodparty przymus
do zażywania wybranych przez na substancji chemicznych,
/.../ ale nikt z nas nie zaczynał zażywania z wyraźnym zamiarem
uzależnienia się nałogowo od tych substancji.
Pragnienie ponownego bycia w stanie rauszu jest tak silne, że zapominamy wtedy o wielu,
jeśli nie o wszystkich naszych obowiązkach i wartościach.
Z chwilą gdy zaczynamy odczuwać chęć wypicia,
staje się ona całkowicie niezależna od nas i powraca do nas samorzutnie.
Pomimo tego, że nie myślimy o piciu stale,
a nawet nie pijemy alkoholu codziennie,
to „przymus” picia alkoholu istnieje i czai się,
jeżeli wtedy nie zdajemy sobie z tego sprawy,
ta chęć upicia się czy też bycia na rauszu, może objawić się każdej chwili.
Często uspakajamy się:
„ale ja nie odczuwam potrzeby picia;
nie piję przecież na okrągło”.[1]
Mit głoszący że
„jedynie silna wola wystarcza do rozwiązania problemu picia czy narkomanii”
może w rezultacie spowodować brak ochoty do przeanalizowania własnej bezsilności.[2]
Zrozumienie oraz zaakceptowanie naszej bezsilności jest drogą do wolności. /.../
Zapytaj siebie,
„Z czego ja właściwie rezygnuję ?”.
Właściwie rezygnujesz z cierpienia,
z bólu,
ze złego samopoczucia
i z walki o zwykłą egzystencję życiową.
Osoby uzależnione posiadają „Czynnik X”.
To jest właśnie ta fizyczna bezsilność.
Zostało to nazwane czynnikiem X,
dlatego, że nikt nadal nie wie czym on jest i dlaczego istnieje.
Ważnym jest, abyśmy wiedzieli,
że nie jesteśmy odpowiedzialni za istnienie[3] „czynnika X”.
Dla jakiegoś powodu,
nasze organizmy inaczej reagują na alkohol i inne substancje chemiczne
zmieniające nastrój z silnym fizycznym skutkiem.
Ten właśnie skutek pozwala na powstanie psychicznego uzależnienia się od alkoholu.
Na podobnej zasadzie niektórzy z nas mają oczy niebieskie, inni piwne;
u niektórych z nas rozwija się choroba serca czy cukrzyca, u innych nie.
Zrozumienie istnienia „czynnika X”,
czy też stanu bezsilności jest niezbędne aby pomóc nam w przezwyciężaniu moralnych konsekwencji
oraz społecznego potępienia, które powodują,
że osoby uzależnione są ludźmi niedobrymi, złośliwymi lub posiadają słabą wolę.
Należy zbudować program i głębsze zrozumienie jak należy żyć z uzależnieniem,
które rozumiemy jako chorobę, za którą nie jesteśmy osobiście odpowiedzialni.
Jest to choroba postępująca i jedna z chorób,
która może nas zniszczyć, bardziej niż inne schorzenia.
Nie będziemy wstydzili się przyznać, że jesteśmy bezsilni wobec niej,
tak samo jakbyśmy byli bezsilni wobec jakiejkolwiek innej choroby.
Musimy mieć dokładny, systematyczny program zdrowienia tak jak cukrzyk,
czy też pacjent chory na serce mają systematyczne,
długofalowe programy prowadzące do wyleczenia swojej choroby.
Ponosimy osobistą odpowiedzialność za nasz alkoholizm dopiero wtedy, kiedy
rozpoznaliśmy tę chorobę u siebie,
lub wtedy, gdy inni wskażą nam jej objawy,
a my zrozumiemy, że jesteśmy nią dotknięci.
Wtedy naszą odpowiedzialnością staje się rozpoczęcie programu leczenia.
Na tym etapie potępianie się za to że jesteśmy alkoholikami jest dla nas niszczące.
W końcowym etapie naszej choroby doświadczyliśmy utraty zależności.
Zrozumieliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec zastąpienia alkoholu innymi środkami alternatywnymi.[4]
Lęk przed życiem bez naszej „podpórki” stanowił dla nas motywację
aby pozostawać pijanym przez dłuższe okresy czasu.
Rozwinęliśmy w sobie takie postawy[5],
które w rezultacie ciągle utrzymują nas zamkniętych w nieustępliwych sposobach zachowania.
Koniecznością jest,
abyśmy tak dokładnie przestudiowali naszą własną bezsilność, aż ją zrozumiemy.
Konieczne jest szczere spojrzenie na to, co picie alkoholu z nas uczyniło.
Zamiast żyć jak wolni i naturalni ludzie, byliśmy jednostkami walczącymi o przetrwanie.
Proces identyfikowania bezsilności wymaga pewnej ilości bólu emocjonalnego,
a ludzie uzależnieni mają niski próg tolerancji na ból.
Dlatego ważne jest zapewnienie sobie atmosfery wsparcia,
opieki, troski oraz skuteczny program leczenia.[6]
Podkreślenie[7] własnej bezsilności
nie umniejsza potrzeby realizacji dalszych części programu,
niemniej uznanie własnej bezsilności
jest fundamentem w programie prowadzącym do dalszego zdrowienia.
Niezdolność do kierowania własnym życiem ma ścisły związek zew stanem bezsilności.
Różnego rodzaju naciski otoczenia,
oraz różne stresy przeszkadzają nam w pełnym kierowaniu własnym życiem.
Istnieją dwie formy niezdolności do pokierowania własnym życiem.
Społeczna i indywidualna.[8]
Nie ulega wątpliwości,
że osoba prowadząca samochód na ulicy w stanie nietrzeźwym
jest osoba nie kontrolującą swego postępowania.
Niezdolność do kierowania własnym postępowaniem
jest widoczna w przypadku aresztowań za chuligaństwo,
sporów rodzinnych i rękoczynów wywołanych stanem nietrzeźwości.
Na polu pracy zawodowej rezultatem zażywania przez nas alkoholu są utracone godziny
oraz uchylanie się od spełniania obowiązków.
Tego rodzaju postępowanie może być zdecydowanie określane
jako niezdolność do kierowania własnym życiem,
lecz dotyczy to nie tylko osób uzależnionych,
ale wszystkich nadużywających napojów alkoholowych.
My sami stwarzamy sobie lwią część naszych problemów, a nie zażywane środki czy alkohol.
Alkohol i inne środki nie przyniosą szkody danej osobie aż do momentu,
gdy nie nauczy się ona usprawiedliwiać swojego ciągłego zażywania i nadużywania.
Indywidualna niezdolność w kierowaniu własnym życiem
wiąże się z naszym ustosunkowaniem się do samego siebie
i otoczenia oraz do ludzi z którymi żyjemy.
W wielu przypadkach ta indywidualna niezdolność,
to nie dawane sobie rady z własnym życiem,
występowała wiele lat przed nałogowym uzależnieniem się od alkoholu[9].
Filozofia AA głosi, iż zatkanie butelki korkiem nie wystarczy.
Musimy zmienić naszą osobowość.
W naszym życiu prywatnym musimy sami się odnaleźć.
Musimy zrozumieć co w naszym przypadku znaczą „wady charakteru” i „słabe strony”,
w celu zaakceptowania samych siebie jako istot ludzkich,
mających tak samo swoje silne i słabe strony jak każdy inny człowiek.
Jedną z takich wad charakteru jest egocentryzm.
Taka wada musi być obecna w każdym z nas,
aby nasza choroba rozwijała się.
Wydaje się że w przypadku egoizmu potrzebne jest bezpośrednie,
czynne działanie,
aby załamał się nasz system zakłamania i abyśmy odbudowali zaufanie i troskę o innych ludzi.
Następną wspólną wadą,
prowadzącą do niezdolności w kierowaniu własnym życiem,
jest podstawowa niedojrzałość.
Powoduje ona to, iż reagujemy na sprawy życiowe w sposób niszczący dla samego siebie.
Niedojrzałe zachowanie może również występować wtedy[10],
gdy jesteśmy trzeźwi.
Niedojrzałość nie musi rzucać się w oczy.
Osoba będąca w stanie trzeźwości może funkcjonować bardzo dobrze,
ale najmniejsza dawka podniecenia
czy też zakłócenia normalnego sposobu działania powoduje reakcję.
Taki sposób gwałtownego reagowania jest wynikiem niedojrzałości.
Jakiekolwiek zachowanie,
którego wynikiem jest pomniejszenie szacunku dla samego siebie,
czy też swojej godności jest również niedojrzałe.
Taki sposób zachowania rozwija się stale
i stopniowo staje się istotnym elementem naszej osobowości.
Indywidualna niezdolność w kierowaniu własnym życiem
obejmuje szeroki zakres sposobów postępowania,
ponieważ każda osoba jest inna.
Jakkolwiek mamy podstawowe, wspólne dla wszystkich pragnienia.
Chcemy kochać i być kochanymi.
Chcemy czuć się ludźmi wartościowymi w naszym codziennym życiu.
Spełnienie tych pragnień może stać się o wiele łatwiejsze,
jeśli będziemy rozwiązywać trudności życiowe,
a nie walczyć z nimi, starać się „umodelować” życie według własnych „widzi – mi – się”
Zaakceptowanie Pierwszego Kroku i wszystkich jego implikacji
pomoże nam nauczyć się próbować różnego rodzaju sposobów zachowania,
co pociągnie za sobą zmiany w naszych postawach i wartościach,
co z kolei pozwoli nam „polubić” siebie i innych.
Musimy zdać sobie sprawę z tego faktu,
iż nie potrafimy kontrolować wyniku,
czy też manipulować wynikiem jakichkolwiek sytuacji;
jesteśmy odpowiedzialni jedynie za włożony wysiłek.
„Uwierzyliśmy,
że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie”.
Przyznaliśmy się już do bezsilności wobec alkoholu
i niemożności[11] kierowania naszym własnym życiem.
Ponieważ nie ma cudownego leku na alkoholizm,
a możliwa jest jedynie postępująca w czasie poprawa zdrowia,
to wszyscy bez względu na okres naszej trzeźwości,
pracujemy nad programem w każdym kolejnym dniu naszego życia.
Program AA nie wydaje nakazów,
a jedynie sugeruje 12 Kroków w celu powrotu do zdrowia.
Nie musimy automatycznie wysuwać wniosku,
że Siłą Większą musi być koniecznie Bóg.
Obłąkanie jest to:
„niezdolność do kierowania własnymi sprawami,
wykonywania obowiązków społecznych oraz niezdawanie sobie sprawy z własnej choroby”.
Na początku naszej drogi ku trzeźwości musimy zdać sobie sprawę,
że prawdopodobnie nie rozpoznajemy pełnego obrazu naszej choroby.
Bardzo możliwe,
że na tym etapie nie jesteśmy dalej niż ponad nasz problem picia i nadal zaprzeczamy,
lub minimalizujemy wagę problemu.
Nadal staramy się winić raczej okoliczności lub innych za nasze picie,
niż akceptować odpowiedzialność za własne postępowanie.
Jest również prawdopodobne, że nie zdajemy sobie sprawy z zasięgu naszego uzależnienia.
Wielu z nas
nauczyło się uzależniać od różnego rodzaju zachowań w celu poradzenia sobie z ucieczką
od nieprzyjemnych realiów życia,
na długo przed tym zanim nauczyliśmy się podpierać alkoholem.
Dr Harry Tiebout określił alkoholików
jako „buntowniczych idealistów”.
Wielka Księga identyfikuje nas jako ludzi egoistycznych i egocentrycznych,
kierujących się mnóstwem odmian lęku w swoim postępowaniu,
oszukujących samych siebie,
samolubnych i rozczulających się nad sobą.
Nasza choroba jest o wiele bardziej poważna niż sądziliśmy i jeśli nie zostanie powstrzymana,
to może być dla nas śmiertelna.
Ale nie musi to wcale oznaczać,
że jesteśmy kandydatami do leczenia psychiatrycznego.
Kolejnym przykładem naszego stanu obłąkania jest nasze spaczone wyobrażenie o sobie.
W jakiś bliżej nieokreślony sposób,
każdy z nas doszedł do wniosku,
że jego problem jest jedyny w swoim rodzaju i że to co pomogło innym,
jemu nie pomoże[12].
Takie negatywne przekonania szkodzą nam i podtrzymują rozwój choroby.
Narastają w nas uczucia żalu nad sobą i urazy,
ponieważ wierzymy,
że Bóg stworzył nas takimi,
abyśmy nie mogli pić tak jak inni ludzie.
Rośnie w nas uczucie potępienia do samych siebie za to,
że nie ma silnej woli w naszym postępowaniu.
Podczas pierwszych kontaktów z trzeźwiejącymi alkoholikami
przyjmujemy postawę obronną i stajemy się podejrzliwi.
Bo właściwie kto dziś poświęca czas i uwagę dla osoby obcej,
a w dodatku niegodziwej, która pozbawiona jest silnej woli w postępowaniu.
Tkwimy również w przeświadczeniu,
że napotkani trzeźwiejący alkoholicy
nie mieli prawdziwych problemów z powodu picia,
skoro tak dobrze się prezentują.
Chcielibyśmy na pewno być tacy.
Jednak uważamy, że nam nie uda się tego osiągnąć.
Uważamy,
że nasz przypadek jest zupełnie inny,
jedyny w swoim rodzaju,
gorszy od jakiejkolwiek innej sytuacji i że Program AA,
mógł być pomocny dla innych,
ale nam nie pomoże.
Jest to dla nas zupełnie nieosiągalne.
I trzeźwość będzie dla nas nieosiągalna tak długo,
dopóki będziemy wierzyli,
że musimy ją osiągnąć o własnych siłach i przy pomocy własnej woli.
W innych przypadkach alkoholikowi nie daje spokoju natrętna myśl,
że jest coś nie w porządku z człowiekiem,
który cieszy się z życia tylko pod wpływem alkoholu.
Nie przestanie pić dopóki będzie wierzył, że nie może żyć bez alkoholu.
Tak długo, jak będzie trwał w tym przekonaniu że nie ma innego
źródła Siły Wyższej ponad jego własną, tak długo nie będzie on mógł żyć bez alkoholu.
Kobieta alkoholiczka[13].
Opanowały ją uczucia samotności i znudzenia,
a jej rola w rodzinie jak się wydaje straciła sens.
Żyje ona z dnia na dzień
będąc w różnym stanie uspokojenia wywołanym alkoholem lub innymi środkami,
lub też co się zdarza kombinacją obydwu.
Pogrążając się w uczuciu litości nad samą sobą i własną bezużytecznością,
nie zdaje sobie sprawy z pełnego znaczenia swej bezsilności
i niezdolności do kierowania własnym życiem.
Zaciekle próbuje poprawić tę sytuację na własną rękę.
Czyni to okresowo poprzez zmuszanie się do abstynencji i w czasie,
gdy gorączkowo sprząta dom oraz próbuje wypełniać pozostałe obowiązki które zaniedbała.
Może to tylko chwilowo zaspokoić jej poczucie własnej wartości,
ale ponieważ widzi ona siebie jako jedyne źródło siły i kontroli siebie samej,
to takie poczucie nie jest trwałe.
Niezależnie od płci i wieku,
u wszystkich uzależnionych brak wiary w Siłę Wyższą
spowodował ich poddanie się i pogodzenie z tym,
że pozostałą część swego
i tak skracającego się życia spędzą uzależnieni od alkoholu czy innych środków.
Myślenie negatywne utrwala się w nich i powoli staje się rzeczywistością,
ale rzeczywistością opaczną,
która jest bariera uniemożliwiającą powrót do zdrowia.
Prawdziwa rzeczywistość
prowadzi nas do poszukiwania źródła Siły na zewnątrz nas.
Krok Drugi nie oznacza, że od zaraz musimy uwierzyć w Boga,
tak jak jest on przedstawiany w niektórych wydaniach religijnych.
Alkoholicy wychowani w duchu przynależności do Kościoła,
lub mający wpojone pewne przekonania religijne mogą mieć problem z Krokiem Drugim.
Mogą uważać,
że istnieje sprzeczność pomiędzy zasadami, które im wpajano,
a tym w co mamy uwierzyć zgodnie z Drugim Krokiem[14].
W poszukiwaniu naszej Siły Większej pomocne może być zadanie sobie pytania:
„dlaczego, jeżeli rzeczywiście wierzymy w Boga
znaleźliśmy się w takiej sytuacji bezsilności i niezdolności do kierowania własnym życiem ?”
Krok Drugi wcale nie oznacza, że od zaraz musimy uwierzyć w Boga,
tak jak jest On przedstawiony w niektórych wierzeniach religijnych.
W rzeczywistości Krok Drugi jak też wszystkie pozostałe Kroki, jest jedynie sugestią,
propozycją niepijących alkoholików która brzmi:
„Myśmy uczynili to w ten sposób”.
Doszli do wniosku, że w Kroku Drugim swojego powrotu do zdrowia uwierzyli,
że jest dla nich nadzieja.
Nadzieja, jeśli uwierzymy że źródło potrzebnej nam Siły leży na zewnątrz nas.
Faktycznie Krok Drugi jest dokładnym przeciwieństwem
w stosunku do naszego egocentryzmu
i egoistycznego postępowania jakie wybraliśmy w naszym
dotychczasowym życiu i dlatego może się on wydawać niemożliwy do zrobienia.
Będzie on łatwiejszy do zrobienia,
jeżeli nie będziemy wybiegali myślami naprzód i będziemy pamiętali o tym,
że Krok Drugi nie wymaga od nas przyjęcia jakiegokolwiek zobowiązania.
Bardzo ważne dla naszego zdrowienia jest uwierzenie w to że jest dostępne źródło Siły,
przy pomocy której możemy powrócić do normalnego życia duchowego,
które jest źródłem życia w trzeźwości.
Każdy trzeźwiejący alkoholik
udzieliłby nam innej odpowiedzi na temat swojej Siły Większej.
Dla jednych jest to Bóg tak jak Go rozumiemy,
dla innych Wspólnota AA,
mityngi,
Program,
Miłość.
Byłoby prawdopodobnie tyle odpowiedzi ile zapytanych przez nas osób.
Jednak najważniejszym krokiem
jest możliwość wyjścia poza obręb własnego JA i uświadomienie sobie,
że nie jest się „pępkiem świata”.
Konkretne przykłady,
że Program AA pomaga każdemu kto będzie go dokładnie realizował,
powinny być naszym największym bodźcem,
aby weń uwierzyć.
Powinniśmy regularnie uczęszczać na spotkania AA[15].
Gdy jesteśmy już wprowadzeni w ten Program,
to nie powinniśmy zezwalać sobie na krytyczne i osądzające oceny[16],
ani też nie powinniśmy stwarzać sobie nierealnych nadziei.
Jeśli szukamy natychmiastowego cudu,
możemy spotkać się z rozczarowaniem,
gdyż ten proces jest długotrwały,
trwający przez całe życie[17].
Zabierając na mityngach głos trzeba wyrażać się w sposób uczciwy
bez względu na to jak będziemy odebrani przez innych.
Ci którzy starają się być uczciwi i szczerzy,
otrzymują pokrzepienie i wzmocnienie.
Ludzie ci rozwijają się i dojrzewają, myślą i działają rozsądnie.
I ci ludzie utrzymują się w trzeźwości.
Program jest pomocny dla tych którzy w niego wierzą.
Krok Drugi nie sugeruje abyśmy uwierzyli więcej niż w to.
Tym co istotnie powoduje że Program AA jest skuteczny
jest istnienie ludzi uzależnionych od alkoholu i innych środków,
którzy mimo swego uzależnienia zachowują trzeźwość oraz to,
że stanowi on podwalinę wiary dla innych ludzi
poszukujących sposobu powrotu do normalnego stanu psychicznego.
Wielce uczony mąż – taki,
co to chełpił się swą nadzwyczajną mądrością – udał się do Rabina z Berdyczowa,
aby swoim zwyczajem posprzeczać się kwestionując nienowoczesne jego zdaniem prawdy wiary.
Wchodząc do domu cadyka zobaczył, że ów chodzi tam i z powrotem w ekstatycznym uniesieniu.
Na gościa nie zwrócił nawet uwagi.
Po chwili jednak zatrzymał się,
spojrzał i rzekł: „A może to jednak prawda !”.
Uczony mąż usiłował odzyskać pewność siebie, ale jakoś nie mógł.
Wpatrywał się w cadyka,
który wzbudzał w nim przestrach,
a jego proste słowa jeszcze większy.
Rabin Levi Yitzhak spojrzał nagle na przybysza i spokojnie rzekł:
„Synu mój,
wielcy wyznawcy Tory, z którymi dyskutowałeś, nie byli w stanie cię przekonać.
Odchodząc śmiałeś się tylko z ich słów.
Nie mogli wyłożyć ci na stół Boga i Jego Królestwa i ja też tego nie potrafię.
Ale synu mój, pomyśl tylko !
Może to jednak prawda. Może to prawda !!!”.
Ze wszech sił wielce oświecony mąż chciał zaprotestować,
ale to jedno okropne słowo „może” dźwięczało mu raz po raz w uszach
uniemożliwiając jakikolwiek sprzeciw.
Podczas gdy Krok Drugi możemy traktować jako obietnicę nadziei
to Krok Trzeci wyraźnie nawołuje do aktu wiary.
Wiara w środki umożliwiające nam powrót do zdrowia jest jasną sprawą,
a inną jest osobiste zaangażowanie się w powrót do zdrowia.
Krok Drugi sugeruje „Siłę Wyższą”,
Krok Trzeci zawęża definicję
do „Boga jakkolwiek Go rozumiemy”.
Konieczne jest podjęcie decyzji że potrzebujemy Boga w naszym życiu.
Krok ten wymaga od nas aktu wiary.
Wieku z nas nie rozumie wiary w Boga,
a jeśli już to mieszamy pojęcia.
Nauczenie się wiary w Boga nie jest niemożliwe.
Krok Trzeci nie wymaga od nas natychmiastowego nawrócenia.
Nie ma ograniczenia czasowego na rozwijanie w sobie wiary,
ale Krok Trzeci nawołuje do podjęcia decyzji.
Spełnienie decyzji odnośnie powierzenie naszej woli i naszego życia opiece Boga,
jest procesem odbywającym się dzień po dniu przez cale nasze życie.
Krok Trzeci zakłada że istnieje Bóg,
którego należy rozumieć i że każdy z nas rozumie Boga na swój sposób.
W początkowym etapie trzeźwienia nie powinniśmy pozwolić na to,
żeby nasze rozumienie Boga stało się zagadnieniem kontrowersyjnym[18].
Trzeba zaakceptować fakt że w miarę pracy nad Programem w nas samych
jak i w naszym rozumieniu Boga zajdą ważne przemiany.
W miarę jak nauczymy się lepiej rozumieć siebie samego oraz innych ludzi,
obudzimy w sobie lepszą zdolność rozumienia Boga.
Wyraz „jeżeli”
został nazwany najważniejszym wyrazem w słowniku.
Jeżeli nie bylibyśmy bezsilni,
jeżeli nasze życie nie byłoby możliwe do kierowania,
jeżeli nie bylibyśmy pierwszorzędnym przykładem „uporu niepohamowanego uczucia”,
żadna część Programu nie odnosiłaby się do nas
i naszej bardzo ważnej decyzji zawartej w Trzecim Kroku.
Stoimy w obliczu jeszcze wielu takich „jeżeli”.
Dla wielu z nas będzie to trudny okres
ponieważ nasza decyzja pociąga za sobą
zmianę wielu ważnych obszarów naszego dotychczasowego życia.
Możemy wcale nie mieć szczerej chęci zaprzestania picia.
Może będziemy musieli z niechęcią uznać że Program pomaga innym ludziom uzależnionym,
ale jest nie dla nas.
Może nadal szukamy sposobu pogodzenia dalszego picia z osiąganiem owoców stanu trzeźwości,
takich jak np. szacunek dla siebie i innych.
Ale wcześniej czy później stwierdzimy,
że jest to dla nas sprawą niemożliwą.
Będziemy musieli podjąć decyzję:
czy będziemy współtworzyć nasze życie czy uciekać od niego.
Jest to najważniejsza decyzja jaką musimy podjąć.
Musimy podjąć decyzję dotyczącą działania pomimo istniejącego lęku,
a nie jako wynik tego lęku.
Powierzenie naszej woli i naszego życia opiece Boga,
tak jak Go rozumiemy jest wykonaniem naszej decyzji działania w oparciu o wiarę.
Możemy zrozumieć co znaczy podjąć decyzję, ale nie rozumiemy co mamy właściwie robić.
Program sugeruje, że jest bardzo dużo do zrobienia.
Krok Trzeci wymaga od nas abyśmy uświadomili sobie
nasz przeszły sposób myślenia
oraz nasze przeszłe postawy i sposób w jaki musimy je zmienić
w celu wykonania podjętej przez nas decyzji.
Codziennie mamy wiele przykładów
dających nam okazję do zbadania naszej szczerości odnośnie powierzenia.
· Jeżeli znajdujemy się w obliczu sytuacji,
która daje nam opcję aby zachować się egoistyczne
albo w sposób nieegoistyczny – którą opcję wybierzemy ?
· Czy pozwalamy sobie troszczyć się o dobro i potrzeby kogoś innego,
czy też instynktownie przedkładamy wyżej nasze potrzeby ?
· Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad tym czy nasza małżonka (małżonek)
czy też inni członkowie rodziny są zadowoleni czy smutni,
czy są chorzy czy zdrowi,
czy też nadal jesteśmy zajęci samym sobą ?
· Czy podejmujemy ryzyko wyrażania się o sobie i przedstawiania siebie w sposób uczciwy,
czy też nadal staramy się przypodobać innym w celu uzyskania od nich aprobaty
– nawet za cenę własnej godności i własnego szacunku ?
· Czy tolerujemy wady i błędy innych,
czy też osądzamy ich poświęcając więcej czasu na ocenę
ich osobowości niż na ocenę własnej osobowości ?
· Czy w naszych codziennych sprawach ćwiczymy cierpliwość,
czy też nadal hołdujemy zasadzie z naszego dzieciństwa
„Chcę mieć to co chcę i wtedy kiedy chcę” ?
· Czy zaczynamy akceptować odpowiedzialność za nasze postępowania
i czy z miejsca uznajemy nasze błędy czy tez nadal szukamy alibi,
czy też posądzamy i winimy innych za nasze błędy ?
· Czy pozbyliśmy się naszych dawnych uraz,
czy też nadal je pielęgnujemy i pozwalamy na to,
aby „kwitły” one w naszym stanie rozczulania się nad samym sobą ?
· Czy uświadomiliśmy sobie,
że żywienie uraz czyni nam samym większą krzywdę niż komukolwiek innemu,
a litość nad samym sobą jest tylko o krok dalej od nałogowego picia alkoholu ?
· Czy załatwiamy bieżące problemy dzisiaj,
czy też znajdujemy się w sytuacji,
w której mamy tendencję do manipulowania lub odwlekania tego,
bez względu na wpływ jaki wywrze nasz brak działania na innych ?
· Czy patrzymy na siebie samych i na inne sytuacje życiowe realistycznie,
czy nadal oczekujemy od nas samych i od naszego życia więcej niż mamy prawo oczekiwać,
narażając się w ten sposób na rozczarowania,
frustracje oraz na powrót do nałogowego picia alkoholu ?
W naszej próbie przesunięcia ogniska naszego życia ze sfery materialnej do duchowej
musimy wziąć pod uwagę bardzo ważny czynnik którym
jest anonimowość.
Dwunasta Tradycja wyszczególnia,
iż „anonimowość jest podstawą duchową wszystkich naszych tradycji,
przypominającą nam aby przedkładać zasady ponad osobiste ambicje”.
Musimy pracowicie śledzić naszą motywację i regularnie zadawać sobie pytania:
· Czy stosujemy Program w sposób egoistyczny czy też bezinteresowny ?
· Czy wykorzystujemy anonimowość we Wspólnocie
jako „parawan pod którym możemy się schować”,
czy też widzimy nasza anonimowość tylko jako okazję dla bezinteresownej pomocy
innym bez oczekiwania w zamian za nią osobistego uznania czy nagrody ?
W powierzaniu naszej woli i naszego życia opiece Boga,
tak jak Go rozumiemy nie możemy spodziewać się perfekcji,
ale jeżeli wysilimy się z całego serca
i będziemy pamiętali o ostrzeżeniu zawartym w Wielkiej Księdze
przypominającym nam o tym,
iż nasz niepełny wysiłek nie przyniesie nam pożytku,
to powinniśmy zaobserwować u siebie poprawę.
Może nasze podejście do sprawy winno być przedstawione w bardziej religijnym tonie,
powołującym się na ustępy z Biblii dotyczące naszego poddania w stylu
„Twoja wola, nie moja wola[19]”,
ale powinniśmy pamiętać o tym że
Wspólnota AA została stworzona dla wszystkich alkoholików,
bez względu na ich wyznanie,
a jedynym wstępnym warunkiem przynależności do niej jest
szczera chęć zaprzestania picia.
Jesteśmy przekonani,
że dla tych z nas,
którzy są uzależnieni,
niewielkie są szanse dojścia do zdolności zrozumienia Boga,
a jeszcze mniejsze dla powierzenia własnej woli i własnego życia opiece Boga,
jeżeli nadal będziemy egzystowali pod wpływem alkoholu,
albo jeżeli będziemy stale zajęci tylko zaspokajania tych potrzeb.
Praktyczne zastosowanie Programu celem utrzymania całkowitej abstynencji
jest sprawą najważniejszą.
Kolejno, w miarę jak będziemy pogłębiali naszą zdolność do utrzymania trzeźwości
oraz prowadzenia odpowiedniego życia,
w miarę jak stopniowo będziemy pogłębiali nasze zrozumienie w stosunku do innych ludzi,
poprzez związek z nimi polegający na wzajemnym popieraniu się,
stopniowo dojdziemy do wyraźniejszego zrozumienia Boga.
To właśnie będzie wzmacniało nasza decyzję
oraz czyniło nas silniejszymi w powierzaniu naszej woli i naszego życia opiece Boga.
„Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny”
Zrealizowanie Kroku Czwartego oznacza początek nowego sposobu życia.
Umożliwia z dniem dzisiejszym rzeczywistą ocenę samego siebie.
Postawa badawcza:
· Czy jesteś przenikliwy ?
· Czy naprawdę wnikasz w swoją świadomość i określasz swoje zachowanie jako takie,
jakie jest ono naprawdę ?
Postawa w której nie odczuwamy obaw:
· Czy nie masz obaw ?
· Wymaga to twojej odwagi,
abyś uprzytomnił sobie co rzeczywiście czujesz,
co dzieje się w twoim życiu.
Postawa moralna:
· Czy jesteś moralny ?
· Przyjrzyj się dokładnie dobrym i złym stronom swego postępowania.
Jak je oceniasz ?
Wystrzegaj się moralizatorskich uwag.
Wiesz przecież że twoje zachowanie posiada dobre i złe strony.
Jest to fakt życiowy.
Nie karaj siebie.
Naszym celem jest poznanie i zaakceptowanie siebie.
Tylko wtedy możemy zacząć i rozwijać siebie.
W trakcie pracy nad Czwartym Krokiem
możecie doświadczyć uczucia własnego rozpaczliwego położenia.
Jest to normalne.
Możecie odnaleźć w sobie odczucia urazy,
depresji,
własnej winy oraz lęku towarzyszącemu nie zrobieniu czegoś.
Może się zdarzyć,
że będziecie chcieli odłożyć sprawę na jutro.
Podzielcie się tymi uczuciami i myślami z waszym doradcą lub kapelanem i włączcie to,
co w sobie odkryjecie do swojej własnej oceny osobowości.
Ta własna ocena samego siebie może się okazać najbardziej odważnym aktem w waszym życiu.
Jeżeli potrzebujecie poparcia i pomocy – proście o to. Powodzenia !!!
Pracę tę należy wykonać solidnie i sumiennie w formie pisemnej.
Pamiętaj robisz to tylko i wyłącznie dla siebie
i od tego jak szczerze wykonasz Krok Czwarty zależy całe twoje przyszłe życie.
Jesteśmy tak obraźliwi,
że mamy kłopoty z przyznaniem się do jakichkolwiek ludzkich braków charakteru.
Innym słowem oznaczającym tego rodzaju dumę jest pretensjonalność.
Opiszcie jak wasze poczucie dumy wstrzymywało was od spojrzenia na własne zachowanie.
Podaj konkretne przykłady.
Być pokornym nie oznacza być słabym[20].
Oznacza to zaakceptowanie samych siebie
– naszych mocnych stron jak i naszych braków charakteru.
Czy jesteśmy zdolni odczuwać spokój,
jaki towarzyszy prawdziwej pokorze ?
Objaśnij.
Podaj przykłady.
Zbyt często niechętnie akceptujemy błędy ludzkie,
swoje własne lub cudze.
Obawiamy się krytyki,
stawiamy sobie nierealne wzorce,
a potem jesteśmy sfrustrowania jeśli nie uda nam się tego utrzymać.
Gdy czujemy się w ten sposób,
wykazujemy brak cierpliwości w stosunkach z członkami rodziny i przyjaciółmi,
jak również ze współpracownikami wtedy,
gdy oni są niedoskonali.
W jaki sposób twoja potrzeba bycia doskonałym uraziła cię ?
Jak uczyniłeś innych nieszczęśliwymi poprzez domaganie się,
aby i oni byli doskonali ?
Podaj konkretne przykłady.
Wielu z nas nie miało za wiele doświadczenia w przyznawaniu się do błędów,
oraz w przyznawaniu się do braku racji.
Wydaje się, że stawiamy sobie tylko dwie alternatywy:
albo będziemy absolutnie doskonali,
albo całkowicie bezwartościowi.
Jakże uspakajamy się wtedy,
gdy przyznajemy się do błędów – uznajemy,
iż jesteśmy tylko ludźmi.
Czy możesz pomyśleć o przykładach sytuacji,
w których byłeś w błędzie i uznałeś ten błąd ?
Czy robienie błędów jest w porządku ?
Podaj konkretne przykłady.
Udawanie kogoś innego
i patrzenie pr