| Początek turnieju w Wijk aan Zee, w którym gra cała światowa czołówka, spełnił nadzieje kibiców. Zanotowano niewiele remisów, do czego przyczynili się reprezentanci Holandii; skazani na rolę "mięsa armatniego", w pojedynkach z faworytami nie starają sie grać defensywnie i ambitnie walczą z podniesioną przyłbicą. Jednak na razie ta polityka nie przynosi im wielu punktów i tylko doświadczony Timman ma dodatni bilans. Najbardziej energicznie wystartowali Kasparow, Kramnik i Szirow (po 3 z 4), ale do końca turnieju jeszcze bardzo daleko i dziś nie sposób wskazać przyszłych zwycięzców. |
| W charakterystycznym dla siebie stylu gra Aleksander Morozewicz, który po udanym ubiegłym roku na dobre zadomowił się w elicie. Rosyjski arcymistrz konsekwentnie stosuje takie warianty debiutowe, które w rękach innych szachistów nie obiecują niczego poza kłopotami i ciężką walką o remis. Ale Morozewicz ma swoje własne, bardzo głębokie analizy i w tajemniczy sposób potrafii wygrywać pozycje, kóre na pierwszy rzut oka wyglądają dla niego bardzo podejrzanie. Jeśli łatwowierny przeciwnik ulegnie złudzeniu, że posiada przewagę i zaczyna polować na zdobycze materialne, szybko okazuje się, że Morozewicz kontroluje rozwój wydarzeń i kilkoma silnymi ruchami rozbija sprowokowany atak. |
| Metoda Morozewicza miała jeden słaby punkt - nie skutkowała przeciwko najsilniejszym, np. przeciwko Kasparowowi. Ciekawe, czy i w tym roku okaże on odporny na "fokusy" Aleksandra. |
Van Wely - Morozewicz
1.d4 d5 2.c4 c6 (w 1. rundzie Morozewicz z Piketem zagrał 2...Sc6 czyli obronę Czigorina i gładko wygrał )
3.Sf3 Sf6 4.Sc3 d:c4 5.a4 c5 6.d5 Gf5 7.e3 e6 8.G:c4 e:d5 9.S:d5 Sc6 10.Hb3 Hd7 11.S:f6+ g:f6 12.Gd2 Wg8 13.Gc3 0-0-0
|
Historia |
Copyright Adam Umiastowski & Tomasz Lissowski 2000 Pismo utworzone dnia 26-12-1997 |