Felietony

ODWAŻNY WROCŁAWIANIN

Daniel Harrwitz (1823-1884) należy do tych wybitnych szachistów ubiegłej doby, których życie i twórczość nie zostały należycie zbadane. Praktycznie nic nie wiadomo o latach jego młodości. Urodził się we Wrocławiu, a następnie przez wiele lat przebywał w Paryżu i Londynie. Analiza jego partii dowodzi, że był szachistą grającym zaskakująco nowocześnie. Potrafiąc kombinować nie gorzej od rywali, przewyższał wielu z nich umiejętnością rozgrywania pozycji zamkniętych, prowadzenia gry końcowej i lawirowania. Znał i stosował zasady strategii, których odkrycie przypisywane jest Steinitzowi. Lasker, zapytany kiedyś o Harrwitza, odpowiedział krótko: "Obecne pokolenie nie może należycie go ocenić. To był wielki szachista".
Poniższy piękny szkic, pióra wielebnego G. A. Macdonnela, pochodzi z jego książki "Obrazki z życia szachowego" (Londyn 1882)
 
- Jakich forów udzieli mi pan? - zapytał młody przybysz z prowincji dobrze znanego w kawiarni "Divan" szachistę podczas ustawiania bierek na stoliku sąsiadującym z moim.
- Well - zastanowił się maestro - a na jakich warunkach grał pan z panami O. i B. (wymieniając dwie londyńskie sławy) ?
- Obaj dają mi skoczka for i wygrywają z niewielką przewagą punktową - odparł młodzieniec.
- W takim razie ja dam panu wieżę - i mówiący to pałającym wzrokiem ogarnął widzów, którzy gromadzili się już, by obserwować zbliżającą się walkę.
Wyraz jego ciemnych oczu nasuwał rozmaite interpretacje. Jedna z nich mogłaby zostać zamknięta w stwierdzeniu: "Uważajcie mnie za gracza lepszego od wszystkich innych, dziwcie się i podziwiajcie mnie". Lecz w moim przekonaniu miało to inne znaczenie: "Wiem, że jestem zuchwały, ale czy nie jestem również wspaniałomyślny? Ponadto, czy nie stałem się źródłem małej sensacji, która cieszy was wszystkich i napełnia przerażeniem mojego przeciwnika?". Mówiąc w skrócie, błysk oczu Harrwitza, bo on to był bohaterem tego małego wydarzenia, wyrażał bardziej radość niż próżność. W późniejszym czasie zaobserwowałem, że generalnie Harrwitz dawał większe fory niż jakikolwiek inny gracz, ale myślę, że powodem tego nie była wiara w wyższość swych umiejętności, lecz przyjemność płynąca z pokonywania trudności.
Był Harrwitz z pewnością jednym z najwybitniejszych specjalistów w grze na fory. Jego sposób zachowania się i mówienia, w połączeniu ze specjalnymi przymiotami jego talentów umysłowych, predestynowały go do osiągania sukcesów w tej odmianie szachów. Grał z ogromną, praktycznie nieprześcignioną szybkością, rzadko kiedy pozwalając sobie na obmyślanie jednego ruchu dłużej niż kilka sekund. Gdy jego przeciwnik, nie należący do szybkich graczy, ślęczał nad szachownicą, Harrwitz rozglądał się na wszystkie strony, rzucając rozmaite barwne i dowcipne uwagi. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej naruszającego równowagę ducha i obniżającego umiejętności słabszego gracza niż to żywe zachowanie i pozorna obojętność na wynik gry. Cała jego sylwetka zdawała się mówić: "Czuję się i wyglądam na szczęśliwego, bowiem zamierzam wygrać. Nie zamierzam specjalnie wytężać się, ponieważ nie jest to konieczne".
Harrwitz zawsze grał bardzo szybko, nawet przeciwko najsilniejszym rywalom. Obserwowałem go raz podczas partii z Anderssenem; nie zużył nawet połowy czasu, który wykorzystał jego przeciwnik, nie lubiący przecież długo deliberować nad pozycją. Nawet w walce o pokaźną stawkę wydawało się niekiedy, że mniej dba o zapewnienie sobie zwycięstwa niż o to, by wzbudzić podziw swoją szybką grą. Nie był właściwie nerwowy, lecz niezmiernie żywy, co objawiało się nieustannym ruchem w trakcie przebiegu partii i gestykulacją rąk. Jego fizjonomia znamionowała intelekt: ciemne, głęboko osadzone oczy, w których znajdowały odbicie zmieniające się uczucia, duża, kształtna głowa, wysokie i szerokie czoło, zdające się być tym szersze, że twarz zwężała się ku podbródkowi. Niewątpliwie był w najwyższym stopniu utalentowany do szachów i tylko stan nieustannego pobudzenia - wynikający zapewne ze słabej konstytucji fizycznej - przeszkodził mu w zajęciu miejsca pomiędzy najwybitniejszymi przedstawicielami gry.
Nieugięta odwaga, jaką okazał podczas pamiętnego meczu z Löwenthalem, nie tylko umocniła jego reputacją jako gracza, lecz uczyniła z niego - co wydaje się całkowicie słuszne - bohatera w oczach wszystkich tych, którzy wielbią ducha, co nigdy się nie poddaje. Mogę tu nadmienić, bez najmniejszej intencji podważenia zasług Löwenthala, że podczas pierwszej części meczu Harrwitz cierpiał na ciężkie przeziębienie, i to dlatego, by się go pozbyć, a nie, by odsunąć w czasie nadciągającą porażkę, udał się do Brighton na tygodniowy pobyt, co jednak oznaczało oddanie dwóch kolejnych partii walkowerem.
Jego mecz ze Stauntonem - 7 partii bez forów, 7 partii na pionka i ruch for oraz 7 partii na ruch i dwa piony for - dał piękne przykłady sztuki dowodzenia z obu stron i w decydującym stopniu przyczynił się do zbudowania reputacji Anglika jako szachisty. Było to w istocie jego wielkie zwycięstwo, ale gwoli sprawiedliwości należy dodać, że w tym czasie Harrwitz był młodym i mało ogranym zawodnikiem, nie mającym doświadczenia w przyjmowaniu forów.
Podczas meczu doszło do małego zabawnego incydentu, który, jak sadzę, jest wart zapamiętania. W jednej z partii Staunton poświęcił materiał w nadziei na zwycięstwo, ale Harrwitz prędko zwrócił figurę, wydostając się z bijatyki i zostając z lepszą pozycję i pionkiem więcej. Zmartwiony obrotem rzeczy Staunton zaczął mruczeć "Ojej, ojej, straciłem pionka", czyniąc to dość głośno i takim tonem, jakby gniewał się na przeciwnika za jego sprytny manewr, zamiast mieć pretensję do samego siebie o błędną kombinację. Gdy powtórzył kilkakrotnie "straciłem pionka", Harrwitz gwałtownie potrząsnął dzwonkiem i kelnerowi, który się pojawił, oznajmił: "Janie, bądź łaskaw przeszukać podłogę. Powinien tam leżeć pionek, pan Staunton właśnie go zgubił".
Harrwitz zdobył sobie wyjątkową pozycję w klubie Londyńskim i w klubie Świętego Grzegorza, gdzie przez kilka lat angażowano go na bardzo korzystnych warunkach. Jego usposobienie, przyjacielski charakter i gotowość do walki z każdym przeciwnikiem reprezentującym jako-tako przybliżoną klasę zyskały mu sympatię i szacunek wszystkich tych, którzy mieli okazję bliższego kontaktu. W jego naturze była jednak pewna doza cynizmu, która w całkowicie niezamierzony sposób mogła być powodem do urazy. Lecz nigdy nie zranił on kogoś w sposób celowy, jeśli nie był prowokowany przez okoliczności albo usprawiedliwiony przez cudzą agresję.
Oto przykład jego poczucia humoru, który błędnie był interpretowany jako dowód zarozumiałości. Pewien dżentelmen z prowincji odwiedził pewnego dnia kawiarnię "Divan" i nawiązał konwersację z Harrwitzem. Nie znał on pruskiego mistrza, lecz domyślał się, z kim mówi.
Kogo - zapytał gość - uważa pan za najlepszego gracza spośród odwiedzających ten lokal?
Czy widzi pan - odparł Harrwitz - stojącego koło kominka dżentelmena z rudawymi włosami? - pokazując przy tym na Williamsa.
Tak.
Well, to jest najlepszy gracz.
Hm, a jaki pan ma z nim bilans?
No cóz, ja wygrywam z nim wszystkie partie.
Warto w tym miejscu dodać, że swoją bezapelacyjną porażkę z Harrwitzem Williams zawdzięczał w dużym stopniu limitowi czasu, który faworyzował jego szybko grającego przeciwnika.
Harrwitz był autorem zręcznych epigramów. Pewnego razu, gdy grał mecz z przeciwnikiem, który często nie pojawiał się w umówionych terminach, a następnie tłumaczył przebytą choroba, zauważył: "O tak, mój panie, jest pan nieustannie chory, raz z powodu choroby nie może pan grać, a kiedy indziej z powodu nie grania robi się pan chory".
Około 13 lat temu Harrwitz całkowicie porzucił szachy i opuścił ten kraj, by osiąść w Bolzano w górach Tyrolu, gdzie, w scenerii jednego z najbardziej malowniczych krajobrazów europejskich, będąc w posiadaniu pokaźnego majątku odziedziczonego po ojcu, cieszy się dobrym zdrowiem i spędza czas na zajęciach angażujących intelekt, zapomniawszy o szachowym świecie, lecz nie będąc przez ten świat zapomniany.
* * * * *
 
Harrwitz,D - Anderssen,A [C33]
Wrocław 1848 (m. 2)
1.e4 e5 2.f4 exf4 3.Gc4 Hh4+ 4.Kf1 Gc5 5.d4 Gb6 6.Sf3 He7 7.Sc3 Sf6 8.e5 Sh5 9.Sd5 Hd8 10.g4 fxg3 11.Gg5 f6 12.exf6 gxf6

Harrwitz-Anderssen

13.Se5 (Zagrane w duchu najlepszych partii ....Anderssena.)
13...0-0 14.Hxh5 fxg5+ 15.Sf6+ Kg7 16.Hxh7+ Kxf6 17.Sg4 mat (1-0).
 
Harrwitz,D - Horwitz,B [A85]
Brighton 1849 (m. 11)
1.d4 e6 2.c4 f5 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 Ge7 5.e3 0-0 6.Gxf6 Gxf6 7.f4 c5 8.d5 Gxc3+ 9.bxc3 Hf6 10.Hd2 e5 11.fxe5 Hxe5 12.Sf3 Hf6 13.Gd3 d6 14.0-0 Sd7 15.Wf2 Se5 16.Sxe5 Hxe5 17.Waf1 Gd7 18.Wf3 Wf6 19.Gc2 Waf8 20.a4 a6 21.Wb1 Gc8 22.g3 g6 23.h4 g5 24.hxg5 Wg6

Harrwitz-Horwitz

25.e4 Hg7? (Po 25...fxe4 26.Wxf8+ Kxf8 27.Hf4+ nic złego czarnemu się nie dzieje.)
26.exf5 Wxg5 27.Hf2 Hf6 28.Wf1 Kh8 29.He3 Wfg8 30.Kg2 Hh6 31.Hf4 Hf6 32.Wh1 W8g7 33.Wh4 Gd7 34.Kf2 Kg8 35.g4 Ge8 36.We3 Gf7 37.Ge4 h5 38.gxh5 Gxh5 39.Weh3 Wg4 40.Wxg4 Wxg4 41.He3 Wh4 42.Wg3+ Kf7 43.Gd3 Wh2+ 44.Kf1 Wb2 45.Wg5 Gf3 46.He6+ Hxe6 47.fxe6+ Ke7 48.Wg7+ 1-0.
 
Harrwitz,D - Szen,J [C39]
Londyn 1851
1.e4 e5 2.f4 exf4 3.Sf3 g5 4.h4 g4 5.Se5 Sf6 6.Sxg4 Sxe4 7.He2 d5 8.d3 Gxg4 9.Hxg4 Sg3 10.Wh3 Gd6 11.Gxf4 He7+ 12.Kf2 Gxf4 13.Hxf4 Sxf1 14.Sc3 (Ładne wtrącenie. Partia czarnych jest już na pograniczu przegranej.)
14...0-0 15.Kxf1 c6 16.We1 Hd8

Harrwitz-Szen

(Białe zapowiedziały mata w 5. posunięciach.)
17.Wg3+ Kh8 18.Hh6 Wg8 19.We8! (Uderzenie oparte na motywie przeciążenia czarnych figur w obronie.)
19...Hxe8 20.Hf6+ Wg7 21.Hxg7 mat (1-0).
 
Harrwitz,D - Williams,E [C39]
Londyn 1852 (m. 9)
1.e4 e5 2.f4 exf4 3.Sf3 g5 4.h4 g4 5.Se5 h5 6.Gc4 Sh6 7.d4 d6 8.Sd3 f3 9.gxf3 (Autor wariantu Kieseritzky grywał w podobnych pozycjach g2-g3.)
9...Ge7 10.Ge3 Gxh4+ 11.Kd2 gxf3 12.Hxf3 Gg4 13.Hf4 Hf6 (Czarne zbyt pospiesznie szukają wymian, lepsze było 13...Sd7 lub 13...Sc6.)
14.Sc3 Sd7 15.Sd5 Hxf4 16.S3xf4 Gd8 17.Sxh5 Kf8 18.Waf1 Ge6 19.Shf4 Ke8 20.Sxe6 fxe6 21.Wxh6 Wxh6 22.Sxc7+ Gxc7 23.Gxh6 Ga5+ 24.Kd3 e5 25.Gb5 Wb8 26.Wf5 (Jeszcze szybciej wygrywało 26.Wg1 Kd8 27.Wg8+ Kc7 28.Wg7.)
26...Gc7 27.Wg5 Wd8 28.Wg8+ Ke7 29.Wg7+ Kf6 30.Wxd7 Wc8 31.c3 a6 32.Ga4 Ke6 33.Gg5 1-0.
 
Williams,E - Harrwitz,D [C50]
Londyn 1852
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Gc5 4.Sc3 d6 5.d3 Sf6 6.h3 Se7 7.d4 exd4 8.Sxd4 c6 9.Sf3 Sg6 10.0-0 0-0 11.Hd3 Sh5 12.Se2 Kh8 13.g4 (Przy otwartym centrum jest to ryzykowne osłabienie.)
13...Sf6 14.Sg3 Sd7 15.Gb3 Sge5

16.Sxe5 Sxe5 17.Hc3? (Po 17.He2 Hh4 18.Kg2 Sxg4 19.hxg4 Gxg4 20.Hd3 Gh3+ 21.Kg1 Gxf1 22.Kxf1 Wae8 białe mogą długo jeszcze się bronić.)
17...Gd4! 18.Hb4 a5 (Hetman złapany!) 0-1.
 
Harrwitz,D - Loewenthal,J [D35]
Londyn 1853 (m. 16)
1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 Sf6 4.Gf4 a6 5.e3 c5 6.Sf3 Sc6 7.a3 Ge7 8.dxc5 Gxc5 9.b4 Gd6 10.Gxd6 Hxd6 11.c5 He7 12.Ge2 0-0 13.0-0 Wd8 14.Wc1 e5 15.We1 h6 16.Hc2 Ge6 17.b5 axb5 18.Sxb5 Se4 19.Sd2 Sxd2 20.Hxd2 d4 21.Gf3 Sa5 22.Hb4 Sb3 23.Wb1 Sxc5 24.exd4 exd4 25.Wbc1 Wdc8 26.Sxd4 Wa4? (Należało grać 26...Hf8 lub 26...Wab8.)

27.Hxa4 (Kombinacja białych przypomina 11. partię meczu Kasparow - Karpow, Moskwa 1985.)
27...Sxa4 28.Wxc8+ Kh7 29.Sxe6 fxe6 30.Ge4+ g6 31.Wec1 1-0.
 
De Riviere,A - Harrwitz,D [A03]
Paryż 1856
1.f4 d5 2.Sf3 c5 3.d3 Sf6 4.c3 Sc6 5.Hc2 Gf5 6.h3 e6 7.g4 Gg6 8.g5 Sh5 9.Wg1 Gd6 10.e3 Wc8 11.Hh2 Hc7 12.Sa3 a6 13.Sc2 0-0 14.Wg4 b5 15.Gd2

15...c4 16.0-0-0 cxd3 17.Scd4 Sxd4 18.exd4 Ha5 19.Se1 (19.Kb1 b4 20.cxb4 Gxb4 21.Se1 Wc2-+.)
19...Hxa2 20.Gxd3 Ga3 21.Ge3 Wxc3+ 0-1. Ładna egzekucja.
 
Harrwitz,D - Morphy,P [D30]
Paryż 1858 (m. 1)
1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 Sf6 4.Gf4 a6 5.e3 c5 6.Sf3 Sc6 7.a3 cxd4 8.exd4 dxc4 9.Gxc4 b5 10.Gd3 Gb7 11.0-0 Ge7 12.Ge5 0-0 13.He2 Sd5 14.Gg3 Kh8 (Na uwagę zasługiwało 14...Sxc3 15.bxc3 Wc8.)
15.Wfe1 Gf6 16.He4 g6 17.Sxd5 Hxd5 18.Hxd5 exd5 19.Se5 Wad8 20.Sxc6 Gxc6 21.Wac1 Wc8 22.Gd6 Wg8! (22...Wfd8 23.Ge7 Gxe7 24.Wxe7 Wd7? 25.Wxc6!)
23.Ge5 Kg7 24.f4

(Z uwagi na pasywnego gońca c6 białe mają wyraźną przewagę.)
24...Gd7 25.Kf2 h6 26.Ke3 Wxc1 27.Wxc1 Wc8 28.Wc5 Gxe5 29.fxe5 Ge6 (29...Wxc5 30.dxc5 Gc6 31.Kd4 też przegrywa.)
30.a4! bxa4 31.Gxa6 Wb8 32.Wb5 Wd8 (Bardziej uporczywe było 32...Wa8!? i dalej np. 33.Gb7 Wa7 34.Gxd5 Gxd5 35.Wxd5 Wb7.)
33.Wb6 Wa8 34.Kd2 Gc8 35.Gxc8 Wxc8 36.Wb5 Wa8 37.Wxd5 a3 38.bxa3 Wxa3 (Nie wszystkie końcówki wieżowe są remisowe...)
39.Wc5 Kf8 40.Ke2 Ke7 41.d5 Kd7 42.Wc6 h5 43.Wf6 Ke7 44.d6+ Ke8 45.e6 fxe6 46.Wxe6+ Kf7 47.d7 Wa8 48.Wd6 Ke7 49.Wxg6 Kxd7 50.Wg5 Wh8 51.Kf3 Ke6 52.Kg3 h4+ 53.Kg4 h3 54.g3 Kf6 55.Wh5 1-0.
 
Laroche,G - Harrwitz,D [A03]
Paryż 1860
Prawdopodobnie pod wpływem tej partii Nimzowitsch, pisząc pół wieku później "Mój system", nazwał parę gońców operujących na sąsiednich przekątnych "gońcami Harrwitza".
1.f4 d5 2.c4 d4 3.d3 c5 4.e4 e6 5.Ge2 Sc6 6.Sf3 f6 7.a3 Gd6 8.0-0 Sh6 9.Gd2 0-0 10.h3 Sf7 11.He1 Hb6 12.Hc1 Gd7 13.Gd1 Sh8 14.Ga4 Ge8 15.Gxc6 Gxc6 16.a4 a5 17.Hc2 Wf7 18.b3 Sg6 19.Se1 Hc7 20.g3 h5 21.Sf3 Hd7 22.Ge1 Waf8

23.Gxa5 h4! 24.Sxh4 Sxh4 25.gxh4 e5 26.f5 g6 27.Ge1 gxf5 28.Wxf5 Wg7+ 29.Kh2 Hxf5! 0-1 (30.ef e4+ 31.Gg3 G:g3+ 32.Kg1 e3 -+)
.