| Warszawscy miłośnicy szachów znają pana Stanisława Turleja jako organizatora i sędziego wielu turniejów, najczęściej po praskiej stronie Wisły. Znacznie mniej osób wie, że pan Stanisław jest dobrym graczem korespondencyjnym; jego "życiowy" ranking ICCF wynosił 2277 w roku 1991, co dawało mu w przybliżeniu setna pozycje w kraju. Na 133 sklasyfikowane partie uzyskał wynik ok. 65%. | |
S. Turlej - E. Gertz [B89]
1.e4 c5 2.Sf3 e6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 Sf6 5.Sc3 d6 6.Gc4 Ge7 7.Gb3 0-0 8.Ge3 Sc6 9.He2 Ha5 10.0-0-0 Gd7 11.Sdb5 d5
12.exd5 exd5 13.Sxd5 Sxd5 14.Gxd5 Sb4 15.Sc3 Gf5 16.Gb3 Wac8 17.Gd4 Gg5+ 18.Kb1 Wfe8 19.Hh5 Gxc2+ 20.Gxc2 g6
21.Hxg5 Hxg5 22.Se4 Ha5 23.Sf6+ Kg7 24.Sxe8+ Kf8 25.Gb3 Wxe8 26.g4 Hb5 27.Gc3 a5 28.Wd4 We2 29.Whd1 Wxf2 30.Wd8+
Ke7 31.a4 Hc6 32.g5 Hc7 33. Gg7 (33...Hxd8 34.Gf6+ Wxf6 35.gxf6+ Ke8 36.Gxf7+ i wygrywa.) 1-0.
| |
S. Wojtyra - S. Turlej [B38]
1.Sf3 c5 2.e4 Sc6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 g6 5.c4 Gg7 6.Ge3 Sf6 7.Sc3 0-0 8.Ge2 d6 9.0-0 Gd7 10.Wc1 Sxd4 11.Gxd4 Gc6
12.f3 a5 13.b3 Gh6! 14.Wb1 Sd7 15.Hc2 Hc7 16.Wfd1 Wfc8 17.Gf1 Sc5 18.Hf2 b6 19.Sd5 Gxd5 20.cxd5 Wab8 21.Gb5 e5
22.dxe6 Sxe6 23.Ga6 Sxd4 24.Hxd4 Wd8 25.b4? b5 26.a4 bxa4 27.b5 a3 28.Hd3 Hc5+ 29.Kh1 Gg7 30.Wbc1 Hh5 31.Hxa3
Ge5 32.h3 Hh4 (Słabość czarnych pól w obozie białych jest nieuleczalna.) | |
S. Turlej - R. Sławiński [B25]
1.e4 c5 2.Sc3 Sc6 3.g3 g6 4.Gg2 Gg7 5.d3 Sf6 6.f4 d6 7.Sf3 0-0 8.0-0 Sg4?! 9.h3 Sf6 10.g4 h5 11.g5 Se8 12.Sh4 e6
13.f5 exf5 14.exf5 Gd4+ 15.Kh1 Se7 16.f6 Sc6 17.Se2 Ge5 18.c3 d5 19.Gf4 Sc7 20.d4 cxd4 21.Gxe5 Sxe5 22.Hxd4 Sc4
23.b3 Se6 24.Hf2 Sb6 25.Sg3 Gd7
| |
| Pan Turlej zgromadził sporą bibliotekę szachową, włączając w to jugosłowiańskie encyklopedie oraz Informatory. W czasie wielu lat grania w turniejach korespondencyjnych, jeszcze w epoce przed-komputerowej, sporządził na własny użytek obszerną kartotekę debiutową, zapisując partie z interesujących go wariantów do 10-15 posunięcia. Dla przykładu, jego kolekcja dotycząca wariantu C02 (obrona francuska z posunięciami 1. e4 e6 2. d4 d5 3. e5 itd.) liczyła ponad 1200 partii. | |
| Pytamy o najdłuższą partię w jego praktyce. "Była to partia z Niemcem Gnirkiem, graliśmy 2,5 roku" - mówi pan Stanisław. "Przeciwnik mógł śmiało poddać się o rok wcześniej, ale ponieważ nie chciał stracić rankingu, więc przeciągał grę na wszystkie sposoby". | |
| Na pytanie, czy nadal startuje w turniejach korespondencyjnych, Stanisław Turlej odpowiada w duchu ironicznie-smutnym: | |
| "Nie nauczyłem się jeszcze korzystać z komputerowych programów grających w szachy, a wszyscy potencjalni rywale wspierają się programami. Zawodnicy drugiej kategorii (w grze bezpośredniej) grają dzięki temu jak arcymistrzowie. Dlatego zarzuciłem grę w turniejach". | |
| Wyjątkowym przeżyciem dla naszego bohatera była dramatyczna partia z mistrzem świata Michaiłem Talem podczas drugiego pobytu ex-mistrza świata w Warszawie (pierwszy miał miejsce na początku 1966 r.; patrz odnośny artykuł w archiwum "Vistuli"). Tal w "swoim" stylu poświęcił kilka pionków i pod koniec seansu doczekał się błędu przeciwnika, po którym taktyczne mistrzostwo "czarodzieja z Rygi" zatriumfowało. | |
M. Tal - S. Turlej [B63]
1.e4 c5 2.Sf3 Sc6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 Sf6 5.Sc3 d6 6.Gg5 e6 7.Hd2 Ge7 8.0-0-0 0-0 9.Sb3 Hb6 10.f3 a6 11.g4 Wd8
12.Ge3 Hc7 13.g5 Sd7 14.h4 b5 15.g6 hxg6 16.h5 gxh5 17.Wxh5 Sf6 18.Wh1 d5 19.e5 Sxe5 20.Gf4 Gd6 21.Hh2 Kf8
22.Kb1 Sxf3 23.Gxd6+ Hxd6
(Czarne maja "tylko" 3 pionki więcej, ale walka wre w najlepsze.) | |
| Symultana odbywała się w pozbawionej wentylacji i przepełnionej do niemożliwości siedzibie Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej na ul. Kredytowej w Warszawie (jeden z redaktorów "Vistuli" był tam obecny w charakterze kibica). Stanisław Turlej zapamiętał, że na niezbyt oddalonej od niego szachownicy z Talem walczył popularny prezenter audycji sportowych i sprawozdawca Telewizji Polskiej Jacek Żemantowski. Przyszły prezes Polskiego Związku Szachowego wpadł na jakąś debiutową "minę" i musiał skapitulować jako jeden z pierwszych. | |
| Stanisław Turlej jest, jak przypuszczamy, absolutnym "królem" prasowych konkursów szachowych. Począwszy od 16 października 1961 roku wysłał rozwiązania do 16750 zadań, z czego ok. 700 był nagradzany przez redakcje prowadzące rubryki szachowe. Nagrodami najczęściej były książki albo bony książkowe; ale np. redaktorzy prasy radzieckiej najchętniej przysyłali tylko "gramoty" czyli zaświadczenia wypisywane starannie na redakcyjnym papierze firmowym. Lista gazet i pism, do których wysyłał rozwiązania jest długa, najczęściej były to "Express Wieczorny", "Trybuna Ludu", "Metalowiec", "Świat", "Kraj Rad", "Tempo" i "Kurier Polski". Aż do października 1998 r. pan Turlej notował w specjalnych zeszytach wszystkie wysyłane rozwiązania, tytuły prasowe i daty konkursów, więc przy ewentualnej próbie kwestionowania jego prymatu sprawdzenie nie będzie wymagało najmniejszego kłopotu. | |
| Jeśli ktoś kiedyś będzie zgłaszał polskie rekordy do Szachowej Księgi Guinnessa, proszę nie zapomnieć o Stanisławie Turleju z warszawskiego Bródna. Niewykluczone, że nie ma na świecie drugiego równie wytrwałego uczestnika konkursów szachowych, który miałby jeszcze do tego pełną dokumentację potwierdzającą uzyskany rekord. | |
| Pan Turlej legitymuje się jeszcze jednym niezwykłym rekordem, ale tym razem nie z obszaru szachów, lecz piłki nożnej. Był zaprzysięgłym kibicem piłkarskiej drużyny Legii Warszawa. Począwszy od spotkania z Dynamo Moskwa w 1950 r. nie opuścił ANI JEDNEGO MECZU legionistów na ich własnym stadionie, aż do pamiętnego pożegnalnego występu Kazimierza Deyny z okazji przejścia do Manchester City. Ile to lat nieustannego kibicowania? Będzie ze trzydzieści z okładem. Jeśli ktoś potrafi wykazać swą wyższość nad Stanisławem Turlejem czyli super-kibicem piłkarskim, chętnie udostępnimy mu nasz łamy. | |
| http://www.astercity.net/~vistula/ | |
Copyright Adam Umiastowski & Tomasz Lissowski 2003 Pismo utworzone dnia 26-12-1997 |