| 19 maja minęła 150 rocznica śmierci Lionela Kieseritzkiego, wybitnego szachisty pierwszej połowy XIX wieku. Obecnie jego imię dla szerokiej rzeszy szachistów kojarzy się głównie jako przegranego w słynnej "nieśmiertelnej" partii z Adolfem Anderssenem, rozegranej w 1851 roku w Londynie w kuluarach pierwszego międzynarodowego turnieju. Jego imię nosi również jeden z wariantów gambitu królewskiego; do tej pory jest szeroko stosowany i bywał groźnym orężem w rękach znanych i silnych szachistów. | |
| Dla zwycięzcy tej przepięknej partii, która mimo upływu tylu lat nic nie straciła ze swego blasku, przypadł cały splendor chwały. Wspaniały akord w jego wielkiej karierze szachowej. Zwycięstwo w turnieju londyńskim dało mu niekwestionowane miano pierwszego szachisty świata. Kieseritzky natomiast całkowicie zawiódł pokładane w nim nadzieje. Przed turniejem był jednym z uznanych faworytów, niżej notowanym może tylko od Stauntona. Wszyscy oczekiwali od niego wspaniałej gry, przepięknych kombinacji. I mimo, iż w rozgrywanych poza turniejem lekkich partiach uzyskał z Anderssenem korzystny bilans, było to niewystarczającą rekompensatą za klęskę w turnieju głównym. | |
| Rzadko dziś pojawiają się wzmianki o Kieseritzkim. Jedynie od czasu do czasu, w nawiązaniu do jakichś okrągłych rocznic z nim związanych. W większości pojawiają się zarzuty dotyczące jego trudnego sposobu bycia, którym nie mógł zjednać sobie przyjaciół, zarzuty bojaźliwości, braku woli walki. Znamiennym jest tutaj artykuł Diggle'a (British Chess Magazine 11/1976 ), w którym autor wyrywkowo cytuje krytyczne komentarze Stauntona odnośnie gry Kieseritzkiego podczas turnieju londyńskiego (nasz bohater rzekomo grał jak początkujący szachista). Dalej dowiadujemy się, jak dziwacznym osobnikiem był Kieseritzky, skoro kompletnie zaabsorbowany swoją ukochaną grą potrafił spacerować od Strandu do Soho jak Cygan, w szlafroku i kapciach(!). Komentarz Walkera, redaktora działu szachowego w "Bell's Life, jest wielce wymowny i zarazem smutny: | |
| "Ten biedny człowiek myślał że jest Mesjaszem w szachach, zaś zmarł w przytułku w Paryżu". | |
| Ale też pisze Diggle, że Kieseritzki natychmiast po rozegraniu "nieśmiertelnej" wysłał jej zapis do wydawanego przez siebie dziennika "La Regence" by tam opublikować, kiedy nikt, nawet sam Anderssen, o tym nie pomyślał. Czy takim był rzeczywiście był Lionel Kieseritzky? Na pewno siłą gry ustępował samemu Anderssenowi, może i Stauntonowi, ale nie sposób zaprzeczyć, że był znaczącą postacią szachów tamtego okresu. | |
| Bo i rzeczywiście Kieseritzki zagrał być może poniżej swoich możliwości, sparaliżowany wielkością swego przeciwnika, czekając na tą swoją jedną, jedyną kombinację, przy pomocy której rozstrzygnie partię. Być może, gdyby w drugiej partii z Anderssenem Kieseritzky zdołał wygrać (wygraną pozycję przez moment miał...) zamiast zremisować - zwycięstwo natchnęłoby go wolą walki i przebieg pojedynku mógłby być zgoła inny i nie przegrałby w tak dotkliwy sposób trzeciej partii. Wówczas mielibyśmy już zgoła inną historię szachów.... Być może, gdyby nie fatalny pech w losowaniu, gdyby Kieseritzky trafił w pierwszej rundzie na innego przeciwnika, wszystko potoczyłoby się inaczej... | |
| ***** | |
| Ciekawą książką jest praca Tomasza Lissowskiego i Bartłomieja Macieji "Zagadka Kieseritzkiego" wydana w 1996 roku przez wydawnictwo DiG. Autorzy zadali sobie wielki trud docierając do trudno dostępnych faktów, które prowadzą nas przez szczegółową biografię, opinie współczesnych. Odkrywamy fascynującą postać, bez reszty oddaną ukochanej grze. Zbiór skomentowanych ponad 150 partii i 50 problemów ukazuje nam bogactwo idei tego wielkiego szachisty, jednego z ostatnich wielkich romantyków. Szkoda jedynie, że książka ta ukazała się w niewielkim nakładzie i że do tej pory nie została przetłumaczona na inne języki. | |
| ***** | |
| Lionel Kieseritzky urodził się 1 stycznia 1806 roku w Dorpacie (obecnie Tartu w Estonii) w rodzinie niemieckiej, o prawdopodobnie polskich korzeniach. W latach 1825-29 studiował najpierw filologię, później prawo na uniwersytecie dorpackim, a w rzeczywistości zajmował się matematyką. Na początku pracował jako pomocnik miejskiego notariusza, później jako nauczyciel i korepetytor matematyki. Już w tym okresie dał się poznać jako silny szachista, stając się z czasem czołowym szachistą rosyjskich prowincji nadbałtyckich. Na przełomie 1838/39 rozgrywa korespondencyjny mecz z Jaenischem, ale z powodu wyjazdu do Paryża, rozgrywane partie nie zostają dokończone. | |
| W Paryżu Kieseritzky trafia do słynnej "Cafe de la Regence". Tam szybko zostaje zauważona jego siła gry, wysoko oceniona przez stałych bywalców. Poznaje samego La Bourdonnais'a, rozgrywa z nim partie, otrzymując piona f7 i posunięcie for. Ciekawa, pełna improwizacji gra Kieseritzkiego wywiera duże wrażenie na wielkim mistrzu. To właśnie na niego wskazuje jako na swego następcę, wierząc że skutecznie obroni on w przyszłości honor francuskich szachów. | |
| Kieseritzky jest częstym gościem "Cafe de la Regence". Tutaj zarabia na życie grywając na stawki ( 5 franków za partię) i udzielając lekcji gry w szachy. Po śmierci La Bourdonnais'a w 1840 roku jest uważany za najlepszego obok Saint Amanta gracza Francji. Ci dwaj rozegrali ze sobą jedynie dwie partie z ogólnym bilansem 1:1. Do oficjalnego meczu pomiędzy nimi nigdy nie doszło. Saint Amant po przegraniu meczu ze Stauntonem (Paryż, jesień 1843) 6:11 przy 4 remisach stał się bardzo drażliwy na punkcie swego prymatu. Kieseritzky prawdopodobnie również nie chciał utracić zaufania, jakim darzyli go stali bywalcy "Cafe de la Regence". Panowały pomiędzy nimi dosyć napięte stosunki - żaden z nich nie potrafił ich zmienić. A po wyjeździe Saint Amanta na placówkę dyplomatyczną do Ameryki konfrontacja tych dwu najsilniejszych graczy Paryża oddaliła się. | |
| W 1846 roku Kieseritzky wydaje swoją książkę "Cinquante partie" (Pięćdziesiąt partii). Jest to zebrany przezeń zbiór rozegranych w "Cafe de la Regence" partii różnych szachistów. Stosuje w nim własny sposób notacji, zakładając, iż będzie on zrozumiały dla wszystkich, niezależnie od miejsca zamieszkania. Niestety, jak pokaże przyszłość, książka nie spotkała się z nadzwyczajnym przyjęciem. | |
| Latem 1846 roku Kieseritzky wybiera się do Paryża celem promocji swego dzieła. Zostaje dobrze przyjęty w londyńskich klubach szachowych. Nie dochodzie jednak do meczu ze Stauntonem, gdyż lider szachistów angielskich daje wstępną zgodę na taki mecz, ale domaga się stawki 100 funtów z każdej strony, jakiej to sumy Kieseritzky nie może zgromadzić. Później wielbiciele jego zarzucą mu, że nie był na tyle natarczywy i zuchwały, że nie wykorzystał wszystkich środków by doprowadzić do tego spotkania. Rozgrywa natomiast mecz z B. Horwitzem, wygrywając go z wynikiem (+7-4=1). W serii partii na ślepo z Harwitzem uzyskuje przewagę (+11-5=2), spotyka się również z Walkerem (+1-2=0) i z innymi londyńskimi graczami. | |
| W 1848 roku w Paryżu przebywa Buckle, autor "Historii cywilizacji w Anglii", również silny szachista, uznawany za drugiego w Anglii po Stauntonie. Spotyka się z Kieseritzkim i rozgrywają kilka partii. Spotkanie kończy się wygraną gościa 3:2 przy trzech remisach. | |
| W 1849 i 50 roku Kieseritzky rozgrywa maratoński pojedynek z amerykańskim graczem Schultenem z ogólnym bilansem (+107-34=10). Maraton ten miał towarzyski charakter. Partie, które obaj fanatycy szachów rozgrywali ze sobą, Kieseritzky po prostu spisywał i później drukował w swoim, prowadzonym w latach 1849-51 szachowym piśmie "La Regence". Właśnie on pierwszy obwieścił światu o nowym szachowym talencie, Paulu Morphym, drukując partię tego dwunastoletniego chłopca. | |
| W końcu maja 1851 roku rozpoczyna się turniej londyński. Dla Kieseritzky'ego jest to już ostatni ważny moment w życiu. Przybywa do Londynu, by zrobić jak najlepszy wynik, ale jest za słaby psychicznie, by wywalczyć sukces, który przysporzyłby mu więcej zwolenników i przyjaciół, zyskać większą poczytność prowadzonego przez siebie pisma, które zaczynało podupadać, a przede wszystkim - by odzyskać i umocnić własny autorytet jako czołowego gracza Francji, nadszarpnięty poprzednią wizyta w Londynie. Tak się jednak nie dzieje - los w pierwszej rundzie łączy go z późniejszym zwycięzcą turnieju, który zna jego siłę gry, wie jak z nim walczyć. | |
| Na osłodę pozostają mu "lekkie partie" i udział w drugim, konkurencyjnym turnieju, zorganizowanym przez London's Chess Club, rozegranym po zakończeniu pierwszego. W turnieju każdy gra z każdym, ale organizatorzy popełnili błąd, ustanawiając tylko jedną nagrodę. Gdy stało się jasne, że Anderssen wygra turniej, część uczestników wycofała się. Kieseritzky zajmuje dalsze miejsce, przegrywając m. in. z Anderssenem. | |
| Doskonałe wyniki uzyskał Kieseritzky w "lekkich partiach" z innymi uczestnikami turnieju. I tak z Anderssenem (+9-5=2), Mayetem (+13-8=1), z Szenem (+13-7), z Loewenthalem (+9-8), z Bucklem (+2-1, udany rewanż za paryski pojedynek), z Birdem (+8-2), z Laenischem (+1-1=1). Jedynie z Mongredienem zanotował ujemny wynik (+1-2). | |
| Warto jeszcze przytoczyć komentarz Anderssena (TL i BM "Zagadka Kieseritzkiego" za: H.Gottschall, Professor A.Anderssen, Lipsk 1912): | |
| "Ze wszystkich szachistów, których spotkałem na pierwszym Turnieju Londyńskim, największe wrażenie zrobił na mnie Kieseritzky. Nie tylko dlatego, że w partiach, których wiele niemal codziennie rozgrywałem z nim w "Divan", wykazywał szybki wgląd w sytuację, przenikliwość i jasność myśli, widząc szereg założonych w pozycji kombinacji aż do ich bardzo odległego końca, lecz zwłaszcza z powodu jego niezachwianego spokoju ducha, z jakim przyjmował zarówno sukces, jak i porażkę oraz z powodu siły charakteru, dzięki której niepowodzenie nie mąciło mu obiektywnego osądu i ujmującego sposobu bycia.. Zarówno w turnieju głównym, jak i w turnieju "London's Club" doświadczył Kieseritzky, już na samym początku, utraty wszelkich szans na nagrodzone miejsce. A mimo to był pierwszym, który pogratulował mi zwycięstwa uznając, że jego porażkę zrekompensuje fakt, iż pobił go Niemiec." | |
| Po powrocie do Paryża wkrótce spotyka go kolejny cios. Redagowany przezeń miesięcznik "La Regence" upada. Składa się na to wiele przyczyn, wśród najważniejszych - stosowana w piśmie wymyślona przezeń notacja jak i to że redagując pismo Kieseritzky nie ustrzegł się błędów, drukując i komentując jedynie partie rozgrywane we Francji, jakby Francja dalej była szachową potęgą numer 1 w świecie. | |
| Smutny koniec. Pojawiają się wprawdzie w prasie tamtego okresu notki jakoby Kieseritzky zamierza opuścić Paryż i wrócić do Dorpatu. Tak się jednak nie dzieje. Nie dane mu już powrócić do ojczyzny. Opuszczony przez przyjaciół, w biedzie, umiera 19 maja 1853 roku w paryskim szpitalu La Charite. Przyczyną jego śmierci nie jest, jak powszechnie sądzono, choroba psychiczna, która prawdopodobnie w jakimś stopniu być może towarzyszyła mu w ostatnich dniach życia, ale hemiplegia (zawał mózgu). Pochowany zostaje w mogile dla biedaków - ostatni, smutny akord. Jak pisała "Wiener Schachzeitung" (1855, str. 223): | |
| "Ten wielki szachista umarł w paryskiej metropolii biedny i opuszczony, tak jak żył, znany przez nielicznych i nie opłakiwany przez nikogo. Pewnego zimnego, deszczowego poranka obcy ludzie wynieśli mary, ponieważ nie znalazł się ani jeden rodak lub przyjaciel, który oddałby mu ostatnią posługę, i tylko jeden człowiek szedł w kondukcie pogrzebowym, a był to kelner z kawiarni "Regence", znanego miejsca spotkań paryskich szachistów." | |
| Henryk Konaszczuk | |
| Poniżej kilka partii, które nie były drukowane w "Zagadce Kieseritzky'ego". | |
Buckle,H - Kieseritzky,L
1.e4 Sc6 2.d4 e5 3.d5 Sce7 4.Gg5 Sf6 5.Gxf6 gxf6 6.Hh5+ Sg6 7.Sf3 He7 8.d6 Hf7 9.dxc7 Gc5 10.Sbd2 d6 11.Gb5+ Gd7
12.Hf5 Wf8 13.0-0-0 a6 14.Gxd7+ Hxd7 15.Sc4 Wc8 16.Wd5 Se7 17.Hh5+ Wf7
| |
Harrwitz,D - Kieseritzky,L [C21]
1.e4 e5 2.d4 exd4 3.Gc4 Sc6 4.Sf3 Gb4+ 5.c3 dxc3 6.bxc3 Ga5 7.Sg5 Se5 8.Sxf7 Sxf7 9.Gxf7+ Kxf7 10.Hh5+ g6 11.Hxa5
(11.Hd5+ Kf8.) | |
Harrwitz,D - Kieseritzky,L [C23]
1.e4 e5 2.Gc4 Gc5 3.c3 Sf6 4.d4 exd4 5.cxd4 Gb4+ 6.Gd2 He7 7.e5 d5 8.Gb3 Sc6 9.Sf3 Gg4 10.0-0 Se4 11.Gxd5 Sxd2 12.Gxc6+ bxc6 13.Sbxd2 0-0 14.Se4? [14.Sb3!] | |
Kieseritzky,L - Staunton,H
(Białe grają bez patrzenia na szachownicę, czarne bez wieży a8) | |
Meyerhofer,K - Kieseritzky,L [C24]
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Sf6 4.d3 d5 5.exd5 Sxd5 6.h3 Gc5 7.0-0 0-0 8.Gxd5 Hxd5 9.Sc3 Hd6 10.Ge3 Gxe3 11.fxe3 f5 12.He2 Wf6 13.Wf2 a6 14.Waf1 Gd7 15.a3 Waf8 16.Sd2 Wh6 17.Sde4 Hg6 18.Kh1 b6 19.Sd5 We8 20.Sec3 Hg5 21.Hf3 Hh4 22.Kh2 g5 23.Hg3 Hh5
| |
| Henryk Konaszczuk konash@kki.net.pl | |
| http://www.astercity.net/~vistula/ | |
Copyright Adam Umiastowski & Tomasz Lissowski 2003 Pismo utworzone dnia 26-12-1997 |