Męski turniej w Biel, jeśli popatrzeć na tabelę końcową, był popisem jednego zawodnika. Aleksander Morozewicz zremisował tylko jedną partię (ostatnią, gdy losy turnieju zostały już przesądzone), uzyskując na mecie dużą przewagę nad konkurentami.
1. Morozewicz, Aleksander g RUS 2731 7.5 2. Carlsen, Magnus g NOR 2675 6.0 3. Radjabov, Teimour g AZE 2728 6.0 4. Wołokitin, Andrei g UKR 2662 4.0 5. Pelletier, Yannick g SUI 2583 4.0 6. Bruzon, Lazaro g CUB 2667 2.5
Jednak zarówno rosyjski arcymistrz, jak i jego koledzy lokujący się około dziesiątego miejsca listy ELO, nie powinni mieć wrażenia, że "wszystko jest normalnie i pod kontrolą". Oto bowiem Morozewicz przegrał obydwie partie z norweskim fenomenem Magnusem Carlsenem, który zgłasza coraz wyższe aspiracje. Aż dziw, że na Magnusa, który nie może przeciwnikom zaimponować doświadczeniem turniejowym, nie można znaleźć antidotum w postaci głęboko zamaskowanych nowinek debiutowych. Widocznie Carlsen ma kompetentnych pomocników.
M. Carlsen (2675) - A. Morozewicz (2731)
GM (r. 2) Biel
2006.07.25 1-0 E97
1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.Sc3 Gg7 4.e4 d6 5.Sf3 O-O 6.Ge2 e5 7.O-O Sc6 8.d5 Se7 9.a4 a5 10.b3 Sd7 11.Ga3 Gh6 12.b4 axb4 13.Gxb4 f5 14.Sd2 Kh8 15.a5 Wf7 16.Sb5 Sf6

