A. Morozewicz - J. Hebden [C22]
Londyn 1994
1.e4 e5 2.d4 exd4 3.Hxd4 Sc6 4.He3 Sf6 5.Sc3 Gb4 6.Gd2 0-0 7.0-0-0 We8 8.Hg3 d6 (8...Wxe4!) 9.f3 Se5 10.h4 c6 11.h5 d5 12.Sge2 Sc4 13.h6 g6 14.Gg5 Hb6 15.Sa4 Ha5 16.Gxf6 Hxa4 17.Sc3 Gxc3 18.Gxc3 Se3 19.b3 Hxa2 20.Wd2 Ha3+ 21.Gb2 He7 22.Ge2 dxe4 23.fxe4 Hxe4 24.Hg5 Sd5

Występ na Wyspach Brytyjskich sygnalizował pewne elementy stylu gry, które w następnych latach stały się "wizytówką" Aleksandra: włączenie do repertuaru debiutowego starych, zapomnianych wariantów, umiejętność gry z materialnym deficytem, doskonałe liczenie wariantów i niezwykle niski procent partii nierozstrzygniętych. W tym samym roku Morozewicz wystąpił na Olimpiadzie Szachowej w Moskwie i w drużynie Rosja - II, która przez cały czas znajdowała się u góry tabeli i ostatecznie zajęła trzecie miejsce, zrobił w dziesięciu partiach jednego plusa. Tymczasem w Żaganiu Morozewicz zawiódł. W walce o medale nie liczył się i zajął dopiero 12. miejsce, pozwalając się wyprzedzić m. in. reprezentantom Polski Bartkowi Macieji i Robertowi Kempińskiemu. Złoty medal zdobył Tal Shaked z USA, o którym obecnie ślad całkowicie zaginął. Na pociechę pozostał Morozewiczowi tytuł "najsympatyczniejszego uczestnika", którym to mianem obdarzyli go uczestnicy otwartego plebiscytu ("najsympatyczniejszą" była Polka Iweta Radziewicz).
Indagowany o przyszłość Morozewicza arcymistrz Witalij Cieszkowski (sekundował w Żaganiu Bartkowi Macieji) nie krył swojego sceptycyzmu. "Nu, kakoje u niego możet byt` buduszczije" - odpowiadał zdegustowany. Cieszkowski, reprezentant stylu klasycznego, był szczerze przekonany, że Morozewicz robi sobie nieodwracalną krzywdę, nie współpracując z którymś z renomowanych trenerów i grając uporczywie "lewe" debiuty, zamiast studiować klasykę i pogłębiać znajomość najbardziej pryncypialnych wariantów, czyli tych, które aktualnie są modne wśród graczy światowej elity.
Diagnoza Cieszkowskiego mogła okazać się słuszna, bowiem repertuar debiutowy Morozewicza istotnie odbiegał bardzo od szablonu. Czarnymi chętnie stosował obronę słowiańską i obronę Czigorina, zaś w odpowiedzi na e2-e4 przede wszystkim francuską. Białymi rozpoczynał grę pionkiem królewskim, chętnie stosując schematy obrony królewsko-indyjskiej "na ręku" (przeciwko 1...e6 i 1...c6). Nie gustował szczególnie w partii hiszpańskiej, grywał natomiast partię włoską i szkocką. Gdyby Morozewicz utknął w szarzyźnie profesjonalistów, którzy marzą o znalezieniu się, choćby na jeden sezon, w końcówce pierwszej setki listy Elo, wówczas łatwo byłoby wyrokować, że "chodzenie własnymi ścieżkami" i niechęć do ogólnie przyjętych metod osiągania szachowego mistrzostwa okazały się zgubne dla młodego talentu.
Na początku 1998 roku Morozewicz legitymował się rankingiem 2590, co na liście FIDE dawało mu 90-97 lokatę. Wtedy rozpoczął się jego niewiarygodny marsz "do góry". W Memoriale Czebanienko w Kiszyniowie oddał rywalom tylko jedną połówkę w 9 partiach. Wygrał Mistrzostwa Rosji, przerywając serię trzech kolejnych tytułów mistrzowskich Swidlera. Zagrał w drużynie olimpijskiej Rosji (oczywiście złoty medal) i na czwartej szachownicy zdobył 8 punktów ma 10 partii. Po upływie roku posiadał ranking 2723 (5 miejsce na świecie). W konkursie na Szachowego Oskara, prowadzonym od wielu lat przez redakcję moskiewskiego magazynu "64", specjaliści przyznali mu drugie miejsce, tuż za Anandem, ale przed mistrzem świata Kasparowem.
S. Iskusnych - A. Morozewicz [D17]
Maikop 1998
Klubowy Puchar Rosji
1.Sf3 Sf6 2.c4 c6 3.d4 d5 4.Sc3 dxc4 5.a4 Gf5 6.Se5 Sbd7 7.Sxc4 Hc7 8.g3 e5 9.dxe5 Sxe5 10.Gf4 Sfd7 11.Gg2 f6 12.0-0 Sc5 13.e4 Gg6 14.Sxe5 fxe5 15.Ge3 Ge7 16.b4 Wd8 17.Hc2 Se6 18.Gh3 Sd4 19.Sb5 Hb6 20.Sxd4 exd4 21.Gd2 d3 22.Ha2 Gf7 23.Ge6 0-0 24.Gxf7+ Wxf7 25.Hc4

Na pierwszej szachownicy Aleksander zrobił 9/10.
A. Morozewicz - S. Rublewski [B40]
Petersburg 1998
Mistrzostwa Rosji
1.e4 c5 2.Sf3 e6 3.Sc3 a6 4.g3 b5 5.Gg2 Gb7 6.d3 d6 7.0-0 Sf6 8.Sg5 b4 9.Se2 Ge7 10.f4 d5 11.e5 Sfd7 12.Sf3 Sc6 13.c4 bxc3 14.bxc3 a5 15.Wb1 Wb8 16.f5 Gc8 17.Wxb8 Sdxb8 18.fxe6 Gxe6 19.Sf4 0-0 20.Sxe6 fxe6 21.Gf4 Sa6 22.Ha4 Hd7 23.Wb1 Wb8 24.Wxb8+ Saxb8 25.Hb5 Hc8 26.c4 Ha6 27.Gh3 Kf7 28.Hb1 dxc4 29.dxc4 Hxc4 30.Hxh7 Sd4 31.Hh5+ Kf8 32.Gf1 Sxf3+ 33.Hxf3 Hd5 34.Hxd5 exd5

Kiedyś o Talu mówiono: "zadania postawione przez Miszę trzeba rozwiązywać dziś, bo jutro będzie za późno". Podobnie jest z Morozewiczem. To typ gracza, nie wahającego się podjąć duże ryzyko (gra na nierównym materiale), a nie myśliciela w rodzaju Rubinsteina albo Botwinnika, konstruującego partię na podobieństwo matematycznego dowodu, gdzie każda linia wynika logicznie z poprzednich. W partiach Morozewicza nie brakuje momentów zwrotnych. Niekiedy w analizie okazuje się, że przeciwnik miał tzw. wygraną pozycję, ale albo zabrakło mu czasu na zrealizowanie przewagi albo nie znalazł optymalnego wariantu bądź też wpadł w chytrze zamaskowaną pułapkę. Warto podkreślić, że Aleksander jest surowym krytykiem własnej twórczości i nie waha się wskazać w publikacjach, gdzie przeciwnik rozminął się ze zwycięstwem.
A. Morozewicz - A. Galiamowa [B30]
Petersburg 1998
Mistrzostwa Rosji
1.e4 c5 2.Sf3 e6 3.d3 Sc6 4.g3 Sf6 5.Gg2 d6 6.0?0 Ge7 7.c3 0-0 8.He2 b6 9.Sa3 Ga6 10.Se1 b5 11.Sac2 b4 12.c4 Gb7 13.f4 Sd7 14.Sf3 a5 15.g4 a4 16.g5 We8 17.Hf2 b3 18.axb3 axb3 19.Wxa8 Hxa8 20.Sa3 d5 21.Sb5 dxe4 22.Sd2 Wd8 23.Sxe4 Sb4 24.He2 Sf8 25.Sbc3 Sxd3 26.Ge3 Sg6 27.Hg4 Sxb2 28.f5 exf5 29.Hxf5 Wf8 30.Gf2 Sxc4 31.h4 Sd6 32.Hg4 Sxe4 33.Sxe4 b2 34.h5

Po turnieju Sarajewo 1999 (1. Kasparow 7 pkt, ... 4. Morozewicz 5,5 itd.) Sławomir Wach przewidywał na łamach warszawskiego miesięcznika "Szachista", że "Morozewicz zostanie chyba na dłużej członkiem klanu arcymistrzów zapraszanych do elitarnych imprez". Sprawdziło się!
A. Morozewicz - P. Nikolic [C00]
Wijk aan Zee 2000
1.e4 e6 2.d3 d5 3.He2 dxe4 4.dxe4 e5 5.Sf3 Sd7 6.Sbd2 c6 7.b3 Hc7 8.Gb2 a5 9.g3 Sh6 10.Gh3 f6 11.a4 Gb4 12.0-0 0-0 13.Sc4 Sf7 14.Se1 We8 15.Sd3 Gf8 16.Gc3 b6 17.Gd2 Sd6 18.Sxd6 Gxd6 19.Ge3 Sf8 20.Gxc8 Waxc8 21.c3 Se6 22.Wfd1 Wb8 23.b4 axb4 24.Sxb4 Gxb4 25.cxb4 c5 26.Wac1 Hc6 27.Ha2 Kh8 28.Wd5 Wa8

J. Polgar - A. Morozewicz [C11]
Wijk aan Zee 2000
1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 dxe4 5.Sxe4 Ge7 6.Gxf6 gxf6 ("Wariant łódzki", stosowany 100 lat temu przez Hersza Salwe i Rubinsteina. Gra ze zdwojonymi, a niekiedy strojonymi pionkami we własnym obozie należy do ulubionych chwytów moskiewskiego arcymistrza.) 7.Sf3 a6 8.g3 b5 9.Gg2 Gb7 10.He2 Sd7 11.0-0 0-0 12.Wad1 Gd5 13.Wfe1 Kh8 14.Sfd2 c6 15.c4 bxc4 16.Sxc4 a5 17.Sc3 We8 18.Se3 f5 19.Sc4 Hb8 20.Sa4 Hb4 21.b3 Gf6 22.Hc2 Wg8 23.Hc1 Wg4 24.Se5 Sxe5 25.dxe5 Ge7 26.Wd3 Wag8 27.Wed1 f4 28.Hc3 fxg3 29.hxg3 h5 30.Gxd5 cxd5

Obserwacja niektórych partii Morozewicza robi wrażenie, że z silnymi arcymistrzami grywa on na "fory", oddając niemal "za nic" a to pionka, a to dwa, a to figurę. Od czasu do czasu stosuje białymi gambit królewski. Porównanie z młodym Spasskim wręcz narzuca się. Zobaczmy, jaki bezradny był doświadczony gracz ormiański, całe życie grający obronę francuską.
A. Morozewicz - S. Lputian [C00]
Wijk aan Zee 2000
1.e4 e6 2.d3 d5 3.He2 dxe4 4.dxe4 b6 5.Sd2 Ga6 6.Sc4 Sf6 7.Sf3 Sc6 8.c3 Ge7 9.e5 Sd7 10.He4 Gb7 11.Hg4 g6 12.Gh6 b5 13.Se3 Sdxe5 14.Sxe5 Sxe5 15.Gxb5+ c6 16.He4 Hc7 17.Ge2

Rok 2001 przeszedł pod znakiem obrony zdobytych pozycji. Morozewicz grał niewiele i uzyskiwał wyniki w granicach 50%. W Mistrzostwach Świata FIDE w Moskwie w 1/8 finału trafił na świetnie dysponowanego Ponomariowa i odpadł w tie-breaku. Katastrofalnie zły był rok 2002. Zaczęło się nieźle - dzielone 3-4 miejsce w Wijk aan Zee.
A. Morozewicz - L. Van Wely [C10]
Wijk aan Zee 2002
1.e4 e6 (Po kilkunastu latach grania obrony sycylijskiej Van Wely zwątpił w poprawność tego otwarcia - przynajmniej w walce z szachistami klasy Kasparowa, Szirowa i Morozewicza.) 2.d4 d5 3.Sc3 dxe4 4.Sxe4 Sd7 5.Gd3 Sgf6 6.He2 c5 7.Sxf6+ Sxf6 8.dxc5 Gxc5 9.Gd2 0-0 10.0-0-0 Hd5 (Obalenie strategii białych czy karygodne pionkożerstwo?) 11.Kb1 Hxg2 12.Sf3 Hxf2 13.He5 (Szachy romantyczne - po dwunastu ruchach białe mają 2 pionki mniej, ale pełną swobodę działania na skrzydle króla.) 13...Sd7

Tymczasem w marcu Aleksander ponosi klęskę w Cannes; samodzielne ostatnie miejsce, z dużym odstępem do przedostatniego zawodnika. Na turnieju w Dortmundzie w "swojej" grupie też był ostatni. W partii z Barejewem "o wszystko" Morozewicz przegrał pozycję z trzema pionkami przewagi! Nic dziwnego, że wsiadł w najbliższy samolot rejsowy i wrócił do Moskwy, nie troszcząc się o pozostawione w hotelu rzeczy; indagowany telefonicznie przez organizatorów odparł, że mogą je wyrzucić na śmieci (relacja moskiewskiego miesięcznika "64"). Tylko częściową rekompensatą za te szarpiące nerwy przeżycia był kolejny dobry występ na Olimpiadzie Szachowej w Bled (7/11), gdzie skuteczny opór Morozewiczowi stawił m. in. polski arcymistrz R. Kempiński, remisując interesującą końcówkę z wieżą i kilkoma pionkami przeciwko hetmanowi.
Na początku 2003 roku Aleksander najpierw wypadł przeciętnie na Aerofłot Open, a miesiąc później - dobrze na turnieju Amber w Monaco: dzielone 2-3 miejsce z Anandem, a do tego wynik 2:0 w bezpośredniej konfrontacji ze zwycięskim w tej pokazowej imprezie Kramnikiem. Cóż jednak z tego, to tylko zabawa, partie szybkie i "na ślepo" nie wpływają na ranking. W mistrzostwach klubów rosyjskich (miasto Togliatti, maj) Morozewicz rozpoczął od czterech zwycięstw, ale później poniósł dwie porażki. Ciekawe, że czterokrotnie rozpoczynał partię od ruchu 1. c2-c4, co przedtem nigdy mu się nie zdarzyło. Z początkiem lipca 2004 roku Aleksander mógł się pochwalić rankingiem Elo 2679, co dawało mu 25. lokatę na świecie.
Występ na turnieju w Biel pokazał światu częściowo "odnowionego" Morozewicza. Nadal lubuje się w ataku z intuicyjnymi poświęceniami, jak w poniższym bezlitosnym pojedynku z Pelletier ("mogłem przegrać tę partię w jeden ruch" - Morozewicz), ale też pokazał, że walka czysto technicznymi środkami nie jest mu obca (np. partie z Bacrot w rundzie drugiej oraz z Lutzem z rundzie czwartej).
A. Morozewicz - Y. Pelletier [C18]
Biel (r. 1), 21.07.2003
1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sc3 Gb4 4.e5 Se7 5.a3 Gxc3+ 6.bxc3 c5 7.h4 (Wielki Paul Keres, w młodości znany z ostrej, gambitowej gry, napisał kiedyś: "Zu scharf scheint 7.h4!? zu sein". Dla Keresa ruch był zbyt ostry, ale dla Morozewicza ? nie!) 7...Ha5 8.Gd2 Sbc6 9.h5 h6 10.Wh4 Gd7 11.Wg4 Hc7 12.Sf3 g5 13.hxg6 fxg6 14.Wb1 g5 15.dxc5 0-0-0 16.Gd3 Whg8 17.He2 Wdf8 18.c4 Sg6 19.cxd5 exd5 20.Ga6 bxa6 (Po 20...Gxg4! 21.Wxb7 Gxf3 22.Wxc7+ Kxc7 23.gxf3 Sgxe5 czarne stoją dobrze.) 21.Hxa6+ Kd8 22.Wb7 Hc8 23.e6 Gxe6 24.Sd4 Gd7

Wynik końcowy (6 zwycięstw, 4 remisy i oczywiście pierwsze miejsce) oznaczał powrót Morozewicza do świetnej formy sprzed paru lat. Potwierdziło się to na mistrzostwach Rosji w Krasnojarsku, gdzie Aleksander w walce o złoty medal tylko gorszą wartościowością ustąpił miejsca Piotrowi Swidlerowi, dla którego był to już czwarty tytuł mistrza swego kraju - największej potęgi szachowej świata. To prawda, że w Krasnojarsku zabrakło "trzech panów K" (Kasparow, Kramnik, Karpow) oraz Barejewa, ale żaden z tych wybitnych szachistów nie mógłby zagwarantować sobie, dziennikarzom i kibicom, jeszcze przed pierwsza rundą, że w mistrzostwach Rosji na pewno zdobędzie medal.
Oto przykład, jak Morozewicz z siłą buldożera niszczy pozycję silnego arcymistrza, jakim niewątpliwie jest Szipow.
A. Morozewicz - S. Szipow [C18]
Krasnojarsk (r. 4), 06.09.2003
1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sc3 Gb4 4.e5 c5 5.a3 Gxc3+ 6.bxc3 Ha5 7.Gd2 Ha4 8.h4 f6 (Być może jest to nowinka teoretyczna - jeśli tak, to całkowicie nieudana.) 9.Hg4 Kf7 10.Wh3 h5 11.Hf4 Sc6 12.Wg3 Sce7 13.Sf3 c4 14.exf6 gxf6 15.Se5+ Ke8 16.Sg6 Sxg6 17.Wxg6 Hxc2

Charakterystyczny szczegół dla gry rosyjskiego super-arcymistrza: białe obyły się w tej partii bez roszady.
Arcymistrz Michał Krasenkow, poproszony przez autorów o krótką charakterystykę Morozewicza, ujął rzecz następująco:
"Styl gry - ostrokombinacyjny, oparty na wyobraźni, oryginalnych rozwiązaniach strategicznych (żadnych szablonów!) i dalekim liczeniu wariantów. Gorzej czuje się w grze pozycyjnej, zwłaszcza w tzw. prostych pozycjach i końcówkach. W pewnym sensie prekursorami Morozewicza są arcymistrzowie Władimir Simagin i Bent Larsen. Pomiędzy Spasskim i Morozewiczem istnieje jedna zasadnicza różnica - styl pierwszego był klasyczny, zaś styl tego drugiego jest 'krzywy'".
***
Po zakończeniu turnieju w Biel Morozewicz udzielił dłuższego wywiadu Olivierowi Breitsacherowi - cały tekst można było znaleźć na stronie internetowej "International Biel Chessfestival". Z treści wywiadu jasno wynikało, że Morozewicz (a zapewne nie on jeden z graczy elity światowej) jest całkowicie zdegustowany istniejącym chaosem, jaki zapanował w rozgrywkach o mistrzostwo świata. "The chess world needs a decent system of world championship and real structures to allow top players to fight for the title" - powiedział. Ponieważ systemu takiego nie dostrzega, postanowił przestać uważać się za prawdziwego profesjonała, a w szczególności zaniechać pełnego i poważnego poświęcanie się szachom. Gra nadal jeszcze stanowi jego źródło utrzymania się, ale na pracę analityczną w domu przeznacza obecnie niewiele czasu, tylko kilka godzin na tydzień. Nie powiedział niestety, czy może podjął studia, ani też w jakiej profesji ma zamiar udzielać się w przyszłości."Morozewicz (podobnie jak niegdyś Larsen) ma niewielkie szanse na tytuł mistrza świata w wersji klasycznej. W dzisiejszych czasach mecz o mistrzostwo świata może wygrać tylko zawodnik wszechstronny. Ale w ścisłej czołówce może utrzymać się przez długi czas" - twierdzi Krasenkow. Jeśli nawet ta prognoza doświadczonego szachisty jest oparta na prawdziwych przesłankach, to poważnym uszczerbkiem dla szachów byłoby, gdyby Aleksander Morozewicz nigdy w przyszłości nie dostał uczciwej szansy na włączenie się do walki o koronę mistrza świata.
(Tekst powstał na początku roku 2004.)
© Copyright Tomasz Lissowski & Adam Umiastowski