| Kontynuujemy publikację wspomnień arcymistrza Tartakowera, które ukazały się ponad pół wieku temu w szwedzkim miesięczniku "Tidskrift for Schack". Tłumaczenie i redakcja - Feliks Przysuski. | |
| (cz. 2) | |
| Zgodnie z obowiązującymi niegdyś amerykańskimi przepisami gry propozycję remisową wolno składać tylko raz w ciągu partii. | |
| Dla natur walczących, takich jak Czigorin lub Janowski, już sama propozycja remisowa była obraźliwa. Obaj mistrzowie nigdy nie grali na remis. | |
| Zasada ta nigdy nie weszła do międzynarodowych przepisów turniejowych, ale należy do tego, co nazywamy "comme il faut" ("w dobrym tonie" - przyp. Feliks Przysuski). Fakt, iż podczas turnieju w Nottingham (1936 ? - przyp. FP) Fine na pewnym odcinku partii niemal po każdym ruchu proponował remis Reshevsky?emu, mógł świadczyć, że obaj konkurowali ze sobą zawzięcie. Reshevsky coraz bardziej poirytowany odrzucał propozycje Fine'a, ale w końcu partia i tak zakończyła się remisem. | |
| W wielu turniejach zakończenie partii remisem wymagało zgody sędziego, którego rola nie należała wtedy do najprzyjemniejszych. W innych przypadkach wymagane było wykonanie 30 posunięć, lub nawet 45. Jednak uzyskanie remisu jest ułatwione przez zasadę trzykrotnego powtórzenia pozycji, co automatycznie kończy grę. | |
| Bardziej niejasna staje się sytuacja, gdy przeciwnicy udają, że walczą, i nagle jeden z nich popełnia gruby błąd albo wykonuje posunięcie całkowicie zmieniające pozycję na szachownicy. W tej sytuacji często zdarza się, że jeden z partnerów uważa, iż wcześniejsze porozumienie remisowe już go nie dotyczy. W takiej sytuacji, gdzie następuje konflikt z dokonanym poprzednio porozumieniem remisowym z jednej strony, a z drugiej z ogólnym przepisem turniejowym, że zawsze należy wykonywać możliwie najlepsze posunięcia, Capablanca był zmuszony w jednej ze swych partii do podpowiadania swemu przeciwnikowi całego ciągu posunięć, by nie złamać danej obietnicy. | |
| Porozumienie remisowe zostaje zawarte oczywiście wtedy, gdy obie strony oceniają pozycję jako równą. Nie należy jednak zapominać, że w każdej partii obok obu grających jest jeszcze trzecia strona w przewodzie sądowym - mały diabełek zwany przypadkiem! | |
| Do nieprzyjemnych niespodzianek może doprowadzić wtrącenie się sędziego. I tak np. na turnieju w Karlsbadzie 1911 Nimzowitsch zaproponował mi remis. Musieliśmy jednak uzyskać zgodę arbitra. Nimzowitsch podszedł do Tietza, przyprowadził go do stolika i powiedział: - Zgodziliśmy się na remis, panie radco. Wprawdzie ja stoję trochę lepiej... | |
| Wtedy Tietz, który grał z siłą mistrza, przerwał mu i powiedział: - Skoro Pan stoi lepiej, to proszę kontynuować grę! | |
| Tak więc graliśmy dalej i dziwnym zbiegiem okoliczności stojący lepiej Nimzowitsch przegrał partię. | |
Nimzowitsch - Tartakower
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Sc3 g6 4.g3 Gg7 5.Gg2 Sge7 6.d3 d6 7.Ge3 Sd4 8.0-0 0-0 9.Gxd4 exd4 10.Se2 c5 11.Sd2 d5 12.Sf4 dxe4 13.Sxe4 Hc7 14.We1 Gf5 15.Hf3 Wad8 16.Sd2 b5 17.a4 b4 18.We2 Gh6 19.Wae1 Wfe8 20.We5 f6 21.Sd5 Wxd5 22.Hxd5+ Kf8 23.We6
| |
| Również w Karlsbadzie w 1923 r. Teichmann i Reti zamierzali zgodzić się na remis, lecz i tym razem wtrącił się sędziujący Tietz zarządzając, by partia była kontynuowana, bo Teichmann miał szanse na wygraną. Grano dalej, w końcu Reti wygrał i rozwścieczony Teichmann zerwał z Tietzem wieloletnie więzy łączącej ich przyjaźni. | |
Reti - Teichmann
1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 Ge7 5.e3 Sbd7 6.Sf3 0-0 7.Wc1 c6 8.Hc2 We8 9.a3 a6 10.Gh4 h6 11.Gd3 dxc4 12.Gxc4 b5 13.Ga2 c5 14.0-0 cxd4 15.exd4 Gb7 16.Se5 Sf8 17.Wfd1 Wc8 18.He2 Hb6 19.f3 Wed8 20.Gf2 Sd5 21.Sxd5 Gxd5 22.Wxc8 Wxc8 23.Gxd5 exd5 24.Sd3 Se6 25.b4 Wc4 26.Sc5 Gf6 27.Kf1 Hc6 28.We1 Sxd4 29.He8+ Hxe8 30.Wxe8+ Kh7 31.Gxd4 Gxd4 32.Sxa6
| |
| Wygląda na to, że sformułowanie "Proponuję remis" dla wielu mistrzów jest zbyt proste. Teichmann np. zwykle pytał: "Czy gra Pan na wygraną?". Takie właśnie pytanie zadał mi na turnieju w Wiedniu w 1908 roku. Gdy odpowiedziałem mu, że zgadzam się na jego propozycję remisową, ku mojemu zdumieniu on odparł, że wcale nie proponował remisu. Jednak po kilku posunięciach, być może uważając, że grozi mu jakieś niebezpieczeństwo, Teichmann zgodził się na remis. | |
| W Baden - Baden 1925 zaproponowałem remis Marshallowi. Frank uważał, że stoi nieco lepiej, ale poszedł poradzić się żony. | |
| Mądra kobieta powiedziała mężowi: | |
| - Z Tartakowerem zawsze grasz pechowo, zadowól się połową punktu. | |
| Mój przeciwnik posłuchał małżonki. Słowa pani Marshall były słuszne; prawdę mówiąc Marshall nigdy nie wygrał ze mną choćby jednej partii. | |
| W małym turnieju w Paryżu zwyciężył amator Antoniadi (później wybitny astronom, z pochodzenia Grek - przyp. FP), co było dużą niespodzianką, a jeszcze pokonał on mnie i Marshalla w bezpośrednich pojedynkach. W partii ze mną w krytycznej pozycji Antoniadi nagle powiedział: Wygląda na to, że partia przyjmuje charakter remisowy. | |
| Nieco poirytowany tą dwuznaczną wypowiedzią ruszyłem nerwowo do przodu i zostałem pokonany. | |
| - Dlaczego nie przyjął Pan mojej propozycji remisowej? - zapytał Antoniadi po zakończeniu partii. | |
| - Dlatego, - odpowiedziałem - że nie była to żadna propozycja remisowa. | |
| Być może moja zbyt dosłowna interpretacja jego wypowiedzi była błędna, bo Antoniadi był dżentelmenem w każdym calu i z pewnością w jego - dość zakamuflowanej - propozycji nie było fałszu. | |
| Opracowanie: Feliks Przysuski | |
| http://www.astercity.net/~vistula/ | |
Copyright Adam Umiastowski & Tomasz Lissowski 2005 Pismo utworzone dnia 26-12-1997 |