(7)Felietony Grad norm w Koszalinie Turniej strefowy - Krynica 1998 Trener arcymistrzów Zabijaka Czym jest piękno? Zręczny prawnik Prawa autorskie do tekstów partii
(8) Zadania poprzedniego numeru
WIADOMOŚCI
Rio de Janeiro 1998
Dotarły do nas wieści o niedawno zakończonych w Rio de Janeiro
mistrzostwach świata do lat 20.
Reprezentacja Polski w składzie Bartosz Śoćko, Monika Bobrowska,
Joanna Dworakowska zdobyła srebrny medal mistrzostw, będąc
dosłownie o krok od złota.
Każdy z uczestników poczuwa się do straty pechowej połówki ale w
sposób honorowy wziął na siebie tę odpowiedzialność Bartosz, który
mając decydującą przewagę materialną w jednej z partii wpadł pod
wiecznego szacha.
Wkrótce będziemy w stanie opublikować szereg partii naszych
zawodników.
Krynica 1998
Wiadomością z ostatniej chwili jest awans Bartłomieja Maciei do
finału w Las Vegas po zremisowaniu ostatniej partii z Zoltanem
Almasim. Ten wynik śmiało można przyrównać do awansu Bogdana Śliwy
w 1955 roku do turnieju międzystrefowego w Geteborgu.
Pierwszym rezerwowym jest zdobywca 5. miejsca Robert Kempiński.
Jeśli do Las Vegas nie zgłoszą się Garri Kasparow i Gata Kamski
Robert także będzie reprezentował Polskę, czyli w sumie możemy mieć
aż trzech Polaków w wielkim finale!
Będziemy wkrótce relacjonować zakończone zawody.
I LIGA JUNIORÓW
W Rowach nad Bałtykiem w dniach 20-30 sierpnia odbyły się
Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów.
Wyniki:
PTSz Płock 45,5
Polonia PKO BP Warszawa 45,5
Stilon Gorzów 40
MKS MDK Śródmieście Wrocław 39,5
MKSz Rybnik 36
MKS Start Instal Lublin 33,5
Miedź Legnica 32,5
LKS Wisła Strumień 32,5
Błękitny Ekspress Lech Poznań 31
Gedania Gdańsk 22
LKSz ZPPD Lubtor Jasień 22
JKSz Jaworzno 16
Na wyróżnienie zasługują wyniki Pawła Blehma 9/11 oraz Mateusza
Bartla 9,5/11.
Niskie lokaty Gedanii Gdańsk oraz LKSz ZPPD Lubtor Jasień
świadczą jak ulotna bywa potęga zespołów młodzieżowych. Naturalna
wymiana związana z dorastaniem potrafi popsuć szyki najlepszym
działaczom i trenerom.
Cztery pierwsze zespoły z tabeli potrafią widać skuteczniej od
innych gromadzić najbardziej uzdolnionych juniorów kraju pod swoimi
sztandarami. Jest to w przypadku drużyn klubowych umiejętność
równie ważna jak i potęga działu szkoleniowego, bądź zaplecze
finansowe. Polska jest zbyt małym krajem by dostarczać nieprzebrane
rzesze nowych talentów, w każdym razie nie wystarcza ich na 12
najlepszych drużyn. Jednak sport szachowy ma charakter wybitnie
indywidualny stąd rozgrywki zespołowe są tylko formą prezentacji
sprawności organizacyjnej działaczy klubowych, nie przynosząc
raczej odkryć nowych talentów. Świat nie przywiązuje zresztą zbyt
wielkiej wagi do mistrzostw krajowych, wyjątkiem są takie kraje jak
Rosja bądź Niemcy potrafiące wykreować silne rozgrywki
drużynowe.
Aktywność większości zawodników znajduje ujście w silnych
międzynarodowych turniejach w których można zdobyć prestiż i
pieniądze.
Takim torem powinny rozwijać się szachy młodzieżowe w Polsce.
Organizacja możliwie dużej ilości turniejów międzynarodowych
sprzyja rozwojowi talentów równocześnie wielu graczy, bez
konieczności inwestowania przez nich dużych pieniędzy na wyjazdy w
świat. Jest to najtańsza forma pobierania nauki od największych
szachistów.
Dobrym przykładem są takie turnieje jak MK Cafe Koszlin, bądź
Polanica.
TURNIEJ STREFOWY - KRYNICA 1998
Lista startowa
1. Almasi Zoltan AM Węgry 2650
2. Hracek Zbynek AM Czechy 2615
3. Spasow Vasil AM Bułgaria 2595
4. Wojtkiewicz Aleksander AM Polska 2595
5. Ftacnik Lubomir AM Słowacja 2585
6. Babula Vlastimil AM Czechy 2575
7. Nisipeanu Liviu AM Rumunia 2575
8. Kempiński Robert AM Polska 2545
9. Nevednichy Vladislav AM Rumunia 2545
10. Gdański Jacek AM Polska 2540
11. Georgiew Vladimir AM Bułgaria 2540
12. Horwath Csaba AM Węgry 2540
13.Istrayescu Andrei AM Rumunia 2540
14. Chatalbaszew Boris AM Bułgaria 2535
15. Kamiński Marcin AM Polska 2530
16. Marin Mihal AM Rumunia 2530
17. Badea Bela MM Rumunia 2530
18. Markowski Tomasz MM Polska 2525
19. Vokac Marek MM Czechy 2525
20. Blatny Pavel AM Czechy 2520
21. Groszpeter Atilla AM Węgry 2505
22. Acs Peter MM Węgry 2500
23. Jansa Vlastimil AM Czechy 2490
24. Macieja Bartłomiej MM Polska 2490
25. Stefanowa Antoaneta AMK Bułgaria 2475
26. Mrva Martin MM Słowacja 2445
27. Balogh Tomas MM Słowacja 2425
28. Todorow Todor MM Bułgaria 2420
Turniej główny tegorocznego memoriału Akiby Rubinsteina miał
rewelacyjną obsadę. Mistrz świata FIDE Karpow, rychły przeciwnik
Kasparowa - Szirow oraz dwaj super-arcymistrzowie Gelfand
(Białoruś, często przebywa jednak w Belgii) to największe gwiazdy
polanickiego turnieju. Wielkie brawa dla dyrektora festiwalu p.
Sośnickiego. Warto wspomnieć, że organizatorzy zadbali, by festiwal
miał swoją stronę w Internecie, ładnie zaprojektowaną i codziennie
uzupełnianą o najnowsze wyniki i partie (turnieju głównego).
Kilka słów o samym turnieju. Względne niepowodzenie ponieśli Szirow
i Iwanczuk. Pierwszy grał nierówno, miał przegraną pozycję z
Karpowem, ale Anatolij, będący w wyjątkowo słabej formie, nie
zauważył nadarzającej się okazji. Iwanczuk ma przed sobą poważne
problemy do rozwiązania. Gracz pretendujący do tytułu mistrza
świata nie może wychodzić z sali gry na długie minuty podczas
ważnej partii ani tracić cennego czasu z wzrokiem utkwionym w sufit
albo ścianę. Tymczasem Iwanczukowi zdarza się to dość często. Te
dziwactwa przypłacił przegraną na czas w partii z Krasenkowem, w
której miał piona więcej w końcówce wieżowej. Gelfand, włączony w
ostatniej chwili do listy uczestników turnieju (w miejsce
Bielawskiego, którego słabszy ostatnio ranking oznaczał
"zagrożenie" dla kategorii turnieju), był klasą dla siebie. Po
okresie słabszych wyników może być to zapowiedzią marszu w górę
listy rankingowej. Krasenkow, który wygrał z Karpowem, oraz
Rublewski zagrali na oczekiwanym poziomie. Leko udowodnił, że
wygranie z nim jest niemal niemożliwe. Karpow, czy nie po raz
pierwszy od 30 lat, uzyskał wynik poniżej 50%. Zdaniem specjalistów
czempion zupełnie zarzucił pracę nad szachami, ma tylko jednego
stałego pomocnika (mm. Podgajec) i unika walki w pryncypialnych,
modnych wariantach.
"W jego partiach granych czarnymi są możliwe tylko dwa wyniki:
remis albo zwycięstwo rywala" - powiedział pewien znany arcymistrz.
Raczej mamy do czynienia z nieodwołalnym schyłkiem kariery sławnego
szachisty. Dla Maciei podzielenie miejsca ze słabnącym Karpowem to
jednak życiowy sukces. Bartłomiej pewną ręką sięgnął po remisy z
Iwanczukiem i Szirowem, był bliski osiągnięcia takiego wyniku z
Gelfandem, w partii z Markowskim udał mu się częściowy rewanż za
przegrany baraż o tytuł mistrza Polski. Zdobyty w Polanicy tytuł
arcymistrza, który dla innych stanowi cel życia, nie powinien być
ostatnim sukcesem studenta z Warszawy. Oll zagrał słabiej, niż
oczekiwano. Wydaje się, że zawodnik ten, nie ufając swojemu
przygotowaniu debiutowemu, w kilku partiach pozwolił sobie na
granie niepełnowartościowych wariantów, co konkurenci (Krasenkow,
Szirow) bezlitośnie wykorzystali.
Markowski wywalczył tylko 3 remisy.
O tym jednak, czy był to wynik możliwy do przewidzenia, czy nie,
oraz jak aktualny mistrz Polski ma pokierować swoją dalszą karierą,
czytelnicy powinni się dowiedzieć od osób bardziej kompetentnych,
niż wydawcy "Vistuli".
Mistrzostwa świata FIDE w formule Iljumżynowa odbędą się w
stolicy hazardu Las Vegas w dniach 29 listopada - 27 grudnia br. w
hotelu Belaggio. Zwolennicy fair play (gdzie ich nie ma...)
twierdzą, że w ten sposób szachy staczają się do poziomu boksu
zawodowego z jego machlojkami i umówionymi wynikami. Trudno się z
tym zgodzić.
Ogólny fundusz nagród ma wynieść 3 miliony dolarów, z czego 660
tysięcy zainkasuje przyszły zwycięzca. Wystartuje 100 szachistów:
72 od pierwszej rundy, od drugiej dołączy do nich 28 nominowanych
personalnie.
Z pewnością w Las Vegas nie pojawi się Kasparow, być może
zrezygnuje z gry również Karpow, któremu nie podoba się, że
mistrzostwa świata odbywają się co rok, a nie - co dwa lata, jak mu
obiecywał Kirsan Iljumżynow. Jeśli tak się stanie, może wzrosnąć
ilość mistrzów świata, gdyby Karpow uznał, że został oszukany i że
nadal pozostaje czempionem FIDE.
Aż do początku września sekretariat FIDE nie był w stanie opracować
i ogłosić listy uczestników turnieju w Las Vegas, którzy z racji
posiadanego rankingu są zwolnieni z eliminacji strefowych - patrz
tekst "Turniej strefowy w Krynicy"
Tegoroczne mistrzostwa Francji (14-29 sierpnia) miały wyjątkowo
silną obsadę; zabrało jedynie "numeru 1" szachów francuskich J.
Lautier. Przez dłuższy czas wydawało się, że wygra nastolatek
Etienne Bacrot, ale porażki w rundach 13-14 zepchnęły go na drugie
miejsce za lwowianina, ex-trenera Kasparowa, byłego uczestnika
kilku finałów mistrzostw ZSRR Josifa Dorfmana. Trzecie miejsce
zajął inny wychowanek radzieckiej szkoły szachowej, Anatolij
Wajser. Dobrze wypadł Bauer, uczestnik ubiegłorocznych mistrzostw
świata juniorów w Żaganiu. Wyniki mistrzostw zadecydują o składzie
reprezentacji Francji na Olimpiadę. Tabela mistrzostw Francji w Meribel
1998
Aleksander Wojtkiewicz kontynuuje serię sukcesów w turniejach za
oceanem. W 30. Atlantic Open (Washington DC) podzielił miejsca 1-7
i zarobił 757 dolarów. Ósmy w tabeli Iwanow był przed laty
bohaterem śmiałej ucieczki z ekipy radzieckich szachistów -
studentów podczas podróży powrotnej z imprezy na antypodach do
kraju.
Nie odbył się finałowy mecz pretendentek Xiu Jun - Galiamowa.
Zawodniczka rosyjska nie przybyła do Chin w wyznaczonym terminie i
miejscu, a sędzia po odczekaniu przewidzianego regulaminem czasu
ogłosił wygraną Xiu Jun walkowerem.
Chińska publiczność szachowa i organizatorzy byli niezmiernie
rozczarowani takim obrotem sprawy. Na marne poszły znaczne środki
finansowe pozyskane od sponsorów. Powstała realna groźba, że
zawodniczka chińska zdobędzie walkowerem tytuł mistrzyni świata,
bowiem aktualna mistrzyni Zsuzsa Polgar od czasu zdobycia tytułu
nie rozegrała ani jednej partii turniejowej i teraz będzie miała
wygodny pretekst, by uchylić się od walki. Jej adwokaci mogą
ogłosić, że konkurentka wygrała "przy zielonym stoliku", że jej
osoba nie stanowi dostatecznego magnesu dla sponsorów itd.
Wydaje się, że Galiamowa posłuchała kiepskich doradców. Oficjalna
wersja mówi, że rosyjska arcymistrzyni nie chciała grać całego
meczu "na boisku przeciwniczki". ale jej rodzinne miasto Kazań nie
było w stanie pokryć połowy kosztów przeprowadzenia meczu. W
bieżącycm cyklu Galiamowa była zdecydowaną faworytką i nawet grając
cały mecz z Xiu w Chinach powinna wygrać. Nawet przegrywając, nie
mogła ucierpieć finansowo ani prestiżowo. Czy taka szansa powtórzy
się Galiamowej za kilka lat, nie jest wcale pewne. Generalna
konkluzja - nikt na świecie, na czele z tęgimi głowami z FIDE, nie
ma recepty na wyczynowe szachy kobiece u progu XXI wieku.
Coraz częściej powtarzają się pogłoski, że nie odbędzie się
zaplanowany na październik mecz Kasparow - Szirow. Efemeryczna
organizacja szachowa WCC nie była jakoby w stanie zgromadzić
potrzebnych środków finansowych. Nie trzeba dowodzić, jak wielkim
ciosem dla Kasparowa byłby taki scenariusz. Czy skłoni go to do
powrotu na łono FIDE, czy też zachęci do nowych prób
reorganizowania świata szachowego według własnych recept?
Źle się dzieje w FIDE. W stronę Krynicy już zmierzali pierwsi
uczestnicy turnieju strefowego (Czechy, Bułgaria, Rumunia, Węgry,
Słowacja i Polska), a tymczasem sekretariat FIDE nie był zdolny do
ogłoszenia listy szachistów uprawnionych do startu w Las Vegas bez
eliminacji. Pracujący w sekretariacie panowie Omuku i Icklicki albo
byli nieuchwytni (gdy w niektórych firmach nawet sprzątaczki mają
telefony komórkowe) albo wskazywali jeden na drugiego jako na
odpowiedzialnego za wykonanie zadania.
PZSzach do końca (z winy FIDE) nie wiedział, czy arcymistrz
Krasenkow musi walczyć o przepustkę do Las Vegas w strefie, czy też
nie. Grając, odebrałby miejsce w turnieju strefowym innemu
zawodnikowi polskiemu. Nie grając, ryzykował, że do Las Vegas nie
pojedzie wcale.
Ostatecznie Krasenkow w Krynicy nie wystąpił i chyba słusznie, gdyż
arytmetyka rankingowa wskazuje na jego uprawnienia do gry w
mistrzostwach świata bez eliminacji. Nie wiadomo, dlaczego
urzędnicy FIDE nie byli w stanie wykonać prostych działań
arytmetycznych, od lipca br. czasu było aż nadto. Kryzys w FIDE
pogłębia się!
Zakończył się kolejny turniej szachowy w Koszalinie,
sponsorowany przez znaną firmę MK - CAFE. Jego organizatorzy
postanowili uczynić z niewielkiej niegdyś imprezy jeden z
największych turniejów otwartych w Europie i są na dobrej drodze do
osiągnięcia celu. W tym roku w Koszalinie na starcie stanęło 92
szachistek i szachistów, z czego ponad połowa miała ranking
przewyższający 2500. Magnesem przyciągającym do Koszalina
zawodników z całego świata są wysokie nagrody (I - 2 tys. funtów,
II - 2 tys. dolarów, III - 2 tys. marek itd.) oraz specjalne
honoraria startowe, wypłacane arcymistrzom o głośnych nazwiskach.
Gościem specjalnym turnieju był w tym roku mistrz świata FIDE
Anatolij Karpow, który z Koszalina pojechał do Polanicy, by tam
uczestniczyć w Memoriale Akiby Rubinsteina.
1. Chenkin Izrael 8/11 2. Nowikow Ukraina 7 3. Krasenkow Polska 7
4. Hracek Czechy 7 5. Sutovsky Izrael 7 6. Bielawski Słowenia 7
itd.
Polskich kibiców ucieszyła, poza wysokim miejsce Miachała
Krasenkowa, obfitość norm na tytuł arcymistrza (arcymistrzyni),
uzyskanych przez naszych młodych szachistów: Martę Zielińską,
aktualnego mistrza Polski Tomasza Markowskiego (9 miejsce, 6,5 pkt,
wygrana m. in. z Bielawskim), Dominika Pędzicha (16 miejsce, 6 pkt)
i Bartosza Soćko (11 miejsce, 6,5 pkt). Temu ostatniemu, którego
karierę szachową od samego początku miałem okazję obserwować,
chciałbym poświęcić kilka słów.
Bartosz Soćko (rocznik 1978) należy do Polonii Warszawa. Gra w
szachy klubowe od szóstego roku życia. Wielokrotnie zdobywał medale
na mistrzostwach Polski juniorów, grał w finałach mistrzostw Polski
seniorów, w ubiegłym roku wraz z Polonią zdobył drugie miejsce w
klubowym Pucharze Europy. W Koszalinie Bartosz grał, jak zwykle,
bezkompromisowo: tylko 2 remisy, 3 porażki i aż 6 zwycięstw. W
ostatniej rundzie wygrał z łotewskim arcymistrzem E. Kengisem,
spychając byłego lidera turnieju na dalekie miejsce.
Obecnie Soćko, student 2. roku Wyższej Szkoły Ekologii i
Zarządzania w Warszawie, szykuje się do startu w drużynowych
mistrzostwach świata do 20 lat w Rio de Janeiro, gdzie towarzyszyć
mu będą nasze dwie arcymistrzynie Monika Mirosławska i Joanna
Dworakowska. Obiecał, że po powrocie skomentuje jedną ze swoich
zwycięskich partii z MK - CAFE CUP w Koszalinie. Zbiór partii
turnieju w Koszalinie 1998
Podczas niedawnego (11-14 VII) meczu barażowego z Tomaszem
Markowskim o tytuł mistrza Polski sekundantem Bartłomieja Maciei
był rosyjski arcymistrz Witalij Cieszkowski, urodzony w 1944 r. w
zachodnio-syberyjskim Omsku. Dla arcymistrza nie był to bynajmniej
pierwszy występ w Polsce. Kilka razy grał w Memoriale
Gawlikowskiego i w innych turniejach, występował w Drużynowych
Mistrzostwach Polski w barwach Polonii Warszawa, a współpraca z
Macieją, w postaci kilku-kilkunastodniowych sesji przed ważnymi
startami, liczona jest już w latach.
Warto wyjaśnić, jak to się dzieje, że Witalij, dwukrotny mistrz
ZSRR, triumfator Olimpiady Szachowej 1986 i drużynowych mistrzostw
Europy 1977 w drużynie radzieckiej, nosi arcypolskie nazwisko; w
słownikach biograficznych można znaleźć wielu zasłużonych dla
Polski Cieszkowskich, z których najsławniejszy jest August, pisarz
i filozof, patron ulicy na warszawskim Żoliborzu.
Pierwszym Cieszkowskim, który "pojawił się" w głębi Rosji, był
urodzony około 1830 r. Antoni Cieszkowski herbu Dołęga, szlachcic
guberni wołyńskiej. Pochwycony przez wojska carskie, za udział w
powstaniu styczniowym został zesłany na Syberię. O Antonim -
powstańcu nie wiadomo wiele ponadto, że miał dwóch synów:
Stanisława (rocznik ok. 1880) i Antoniego (ur. w 1898 r. w
Tobolsku). Starszy Stanisław, dziadek arcymistrza Witalija,
pracował w carskiej poczcie. Zginął w porewolucyjnej zawierusze,
osierociwszy gromadkę dzieci, która jednak cudem przetrwała trudne
lata.
Jego brat Antoni miał życiorys tak burzliwy, że mógłby posłużyć za
kanwę sensacyjnego serialu. W 1915 r. wstapił ochotniczo do armii
rosyjskiej i jako młody oficer walczył na froncie fińskim, gdzie
był ranny, i rumuńskim. Po 1917 roku wstąpił do tworzących się w
Rosji formacji polskich. W 1920 roku Antoni Cieszkowski w cywilnym
ubraniu przedarł się do Polski, wstąpił do piechoty i podczas wojny
z bolszewikami zasłużył na order Virtuti Militari (atak na bagnety
pod Nasielskiem). Kontunuując służbę w armii, doszedł do stopnia
podpułkownika. Po kampanii wrześniowej via Węgry dotarł do Francji
i tam został mianowany dowódcą pułku w polskiej dywizji
Prugara-Ketlinga. Na tym jego (znane dziś) ślady urywają się, lecz
kwerenda dokumentów zgromadzonych w londyńskim Instytucie
Sikorskiego winna wyjaśnić, jak dalej potoczyły się losy tego
przedstawiciela dzielnego rodu z Wołynia.
Czy można się dziwić, że arcymistrz Witalij Cieszkowski, w którego
żyłach płynie krew żołnierzy spod znaku kontusza i szabli, w latach
młodości słynął z ostrej i bezkompromisowej gry? W czasach, gdy
zagraniczne wyjazdy szachistów ZSRR można było policzyć na palcach,
Cieszkowski nie zrealizował się w pełni jako zawodnik, ale w
pojedynczych partiach potrafił zadać klęskę takim tytanom
szachownicy jak Tal, Poługajewski czy Geller. Zapisy jego żywych,
kombinacyjnych pojedynków można znaleźć w pismach szachowych całego
świata ostatnich trzydziestu lat.
W kornwalijskim Torquay odbyły się na początku sierpnia szachowe
mistrzostwa Wielkiej Brytanii. Wśród 66 startujących kobiet i
mężczyzn było 13 arcymistrzów, w tym takie sławy jak Short, Sadler,
Hebden, Speelman i Miles, z najlepszych zabrakło tylko siódmego na
światowej liście rankingowej Adamsa.
Raporty prasowe z turnieju niewspółmiernie dużo miejsca poświęcały
pewnemu uczestnikowi, którego nikt, z racji posiadanego rankingu i
notowanych ostatnio wyników, nie zaliczał do faworytów.
Uczestnikiem tym był Michael Basman. Ma on 50 lat i nie budzący
dziś respektu tytuł mistrza międzynarodowego. W młodości odnosił
sukcesy raczej na skalę lokalną, a 20 lat temu przestał grać w
"poważnych" turniejach, gdyż w bogatej Anglii szachista z jego
wynikami sportowymi nie ma szans na znośną egzystencję. Basman był
oryginałem, lekceważącym zalecenia podręczników opisujących
rozgrywanie początku partii. Nawet w pojedynkach z arcymistrzami
stosował podejrzane, a niekiedy wręcz niepoprawne otwarcia (tzw.
basmania), stwarzając nietypowe pozycje i szukając szans w
taktycznych utarczkach. Częściej za nadmiar oryginalności był
karcony, ale niewał też chwile triumfu.
Już w pierwszej rundzie Basman uradował swoich zwolenników
miniaturą, w której zastosował jedno ze swych koronnych (lecz mało
poprawnych) otwarć, a mianowicie Debiut Groba, nazwany tak na cześć
szwajcarskiego malarza i szachisty Henri Groba (1904 -
1974).
Mutton - Basman
Torquay 1998
1. e4 g5?! 2. d4 h6 3. Sc3 d6 4. Ge3 Gg7 5. Gc4 c6 6. a4 Sf6 7.
Sge2 Sbd7 8. Gb3 Sf8 9. Sg3 Sg6 10. Sh5 S:h5 11.H:h5 e6 12. O-O Gd7
13. Wad1 He7 14. g3 O-O-O 15. f4 d5 16. e5 g:f4 17. g:f4 Whg8 18.
Kh1 c5 19. d:c5? d4! 20. G:d4 Gc6+ 21. Kg1 G:e5 0:1 (grozi
22...G:d4 i 22...S:f4+).
Basman nie został mistrzem Wielkiej Brytanii, ale też nikt od niego
tego nie oczekiwał. Jego zadaniem jest grać w szachy inaczej niż
wszyscy i od czasu do czasu błysnąć kombinacyjnym fajerwerkiem.
Polskie szachy też miały i mają swoich Basmanów. O tym - innym
razem.
Rozmaite są powody, dla których ludzie interesują się szachami. Dla
niektórych jest to gra będąca formą rozrywki, dla innych sport, dla
najlepszych zaś quasi-profesja, mogąca być źródłem stałych,
mniejszych lub większych dochodów.
Istnieją jednak formy wykorzystania szachowej "substancji" do celów
zgoła innych niż rywalizacja z przeciwnikiem przy szachownicy, a
jedną z takich form jest układanie zagadek szachowych czyli
kompozycja szachowa, dziedzina, w kórej obowiązują swoiste kanony
poprawności dzieła, jego oryginalności i, co trudno pojąć osobom
niewtajemniczonym, specyficznego intelektualnego piękna. Nie sposób
w kilku zdaniach wyjaśnić, na czym polega piękno szachowej
kompozycji, ograniczę się więc do podania elementarnych
przykładów:
A. Kazancew
Białe wygrywają
1. Sg6+ f:g6 2. Gf6+ H:f6 3. Kd5+ Kg5 4. h4+ Kf5 5. g4+ h:g4 6.
Wf4+ G:f4 7.e4 mat. Pomysł Kazancewa narusza zasadę głoszącą, że w
studium białe i czarne powinny toczyć równorzędną (przynajmniej do
czasu) walkę. Białe nie starały się kamuflować swoich gróźb,
odpowiedzi przeciwnika były wymuszone. Tym, co przyciąga uwagę
rozwiązującego, jest nieprawdopodobna pozycja końcowa. Czarne
dostały mata, chociaż miały wielką przewagę materialną, a poniekąd
- ponieważ miały przewagę; hetman, goniec i własne piony odcięły
czarnemu królowi drogę ucieczki. Patrząc na pozycję wyjściową
trudno jest przewidzieć, że nastąpi mat skromnym pionkiem.
E. Pogosianc, 1961
Białe wygrywają
1. Gf1 Gb5! (Czarne w gorszej pozycji stawiają na pierwszy z
posiadanych atutów - piona g3. Nie wolno 2.G:b5? g2 i pion
dochodzi.) 2. Gg2 Gf1! 3. G:f1 g2! (Oto atut drugi - po 4.G:g2 jest
pat.) 4. Sg3!! g1H (Czarne, marzące o remisie, są zdziwione
wspaniałomyślnością przeciwnika, pozwalającego na dorobienie
hetmana. Nie mają jednak wyboru, po 4...K:g3 5.G:g2 K:g2 6.f4
musiałyby się poddać.) 5. Sf5 mat.
Efekt zaskoczenia jest niewątpliwy: poczatkowo biale wszelkimi
siłami broniły się przed awansem czarnego pionka, by w ostatnim
momencie zmienić plan i z niewielkich zasobów skonstruować siatkę
matową. Wszystkie bierki aktywnie uczestniczyły w grze, a każde
posunięcie stwarzało grunt do nowych kombinacji i kontrkombinacji.
Czy jednak efekt zaskoczenia, aktywność działających sił i
maksymalną ekonomię ich wykorzystania można uznać za synonim
piękna? Oto jest pytanie!
Historia zna wiele przykładów, gdy zdolni młodzieńcy, omamieni
mirażem szachowej sławy, rezygnowali ze studiów uniwersyteckich lub
politechnicznych, a szachy nie odpłaciły im się w dostateczny
sposób za poświęcenie życia studiowaniu tajników "gambitów
przyjętych i nieprzyjętych". Czy jednak gra w szachy może okazać
się przepustką do udanej kariery poza sportem? Bywa i tak.
Daniel Abraham Yanofsky urodził się w 1925 roku w Brodach. Przed
wojną wyemigrował z rodzicami do Kanady. Był szachowym "genialnym
dzieckiem", w 1939 roku został mistrzem Kanady, w tym samym roku
uczestniczył w Olimpiadzie Szachowej w Buenos - Aires i na drugiej
szachownicy uzyskał najlepszy wynik (84%!), 12 wygranych przy
jednej zaledwie przegranej.
Wojna, a następnie studia prawnicze sprawiły, że Daniel pozostał w
szachach amatorem, co nie przeszkodziło mu zostać ośmiokrotnym
mistrzem Kanady i (raz) mistrzem wielkiej Brytanii. Największy
rozgłos przyniósł mu turniej w Groningen w 1946 roku. Yanofsky
uzyskał tam skromny dorobek 8,5 punktu z 19 partii, ale pokonał
najsilniejszego wówczas szachistę świata Michaiła Botwinnika,
zremisował ponadto z innymi reprezentantami ZSRR, Kotowem i
Smysłowem.
Niektórzy twierdzą, że sława pogromcy Botwinnika pomogła mu później
w karierze zawodowej. Jego koledzy tak rekomendowali Yanofsky'ego
potencjalnym klientom: "Poszukujesz zręcznego prawnika? Znam kogoś
takiego. Nazywa się Yanofsky. Pokonał on najlepszych Rosjan w ich
własnej grze i to zanim wstąpił na wydział prawa!".
Gdy pytano Yanofsky'ego, czy nie żal mu przerwania kariery
szachowej, odpowiadał: "Pewnie, że żal. Jednakże dzięki szachom
osiągnąłem większy sukces finansowy, niż sam Bobby
Fischer".
Yanofsky - Botwinnik
Groningen 1946
1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 a6 4.Ga4 Sf6 5.O-O Ge7 6.We1 b5 7.Gb3 d6
8.c3 O-O 9.h3 Sa5 10.Gc2 c5 11.d4 Hc7 12.Sbd2 c:d4 13.c:d4 Sc6
14.d5 Sb4 15.Gb1 a5 16.Sf1 (W późniejszych latach grywano 16.a3 Sa6
17.b4 Gd7 18.ba5!? H:a5 19.Sb3 Hb6 20.Ge3 z nieco lepszą grą
białych.) 16...Gd7 17.Gd2 Wfc8 (W partii z Rabinowiczem Flohr w
1939 r. zagrał 17...Sa6 18.Gc2 Sc5 i stał bardzo dobrze.) 18.G:b4
a:b4 19.Gd3 Gd8 20.Hd2 Ha5 21.Se3 b3 22.a3 Ha4 23.Sd1 b4 24.Se3
b:a3 25.W:a3 S:e4 26.Hd1 Hb7 32.b4 Sa6 33.W:c8 W:c8 34.Gd3 S:b4
(Skoczek zdobył piona, ale rychło wpadnie pod śmiertelne
związanie, co będzie powodem porażki.) 35.We2 Ga5 36.Wb2 Wb8 37.Sd2
Ha7 38.Sdc4 Hc5 39.S:a5 H:a5 40.Sc2 S:d3 41.W:b8+ Kg7 42.Se3 Hd2
43.Hf1 Sc5 44.Hd1 Hc3 45.Wb6 Ga4 46.Hf3 He1+ 47.Kh2 f5 48.W:d6 f4
49.Sf5+ Kf7 50.Hg4 Se4 51.Hh4 g:f5 52.H:h7+ Ke8 53.Hg8+ 1-0.
Powyższej partii nie sposób doszukać się w zbiorach partii
Botwinnika, które przygotował do druku sam ex-mistrz świata;
najwyraźniej wspomnienie porażki z kanadyjskim chłopakiem nie było
zbyt przyjemne. Tekst partii otrzymałem od Kena MacDonalda ze stanu
Ontario, autora niewydanego zbioru partii Yanofsky'ego.
W prasie przewinęły sie w ostatnim czasie doniesienia o toczącej
się dyskusji o tym, czy rozgrywający partię szachową zawodnik ma
prawo domagać się ochrony praw autorskich dotyczących tekstu
partii. Jednym z orędowników takiego podejścia jest rosyjski
arcymistrz starszego pokolenia Ewgenij Swiesznikow.
Wypowiedzi było więcej ale napotkały błyskawiczną replikę na łamach
rosyjskojęzycznego miesięcznika "64".
Odpowiadał zastępca dyrektora, znanej z produkcji szachowego
systemu bazy danych ChessAssistant, firmy Inform-Systems - Sergiej
Abramow.
Zwrócił uwagę na groźbę zaprzestania wydawania książek i
publikowania artykułów w przypadku uchwalenia takiego prawa.
Podobnie miałaby się rzecz z wydawnictwami elektronicznymi
przeżywającymi burzliwy rozwój. Gazety i periodyki zamieszczające
działy szachowe i kąciki zapewne na wszelki wypadek polikwidowałyby
te działy gdyż jest to najprostszy sposób uniknięcia
kłopotów.
Podobnie rzecz ma się z organizatorami zawodów i sponsorami. W
naturalny sposób dążą oni do tego by teksty organizowanego przez
nich turnieju trafiły do możliwie dużej grupy ludzi stanowiąc
oczywistą reklamę przedsięwzięcia. Ewentualny zysk ze sprzedaży
partii nie jest w stanie pokryć choćby części ponoszonych przy
przeprowadzaniu zawodów kosztów, a i to tylko w przypadku
superturnieju powyżej 17 kategorii. Turnieje niższej kategorii
często przechodzą niezauważone. Warto też wziąć pod uwagę że bez
problemu każdy organizator może zapewnić sobie prawa do partii w
regulaminie zawodów.
Warto też brać pod uwagę że rynek szachowy nie jest zbyt duży o
czym świadczy nakład "Informatora" sięgający 10 000 egzemplarzy,
oraz samego "64" który w ogromnej szachowej Rosji sprzedaje się w
15 000 egzemplarzy. Wielokrotnie mniej sprzedaje się drogich
programów grających czy systemów baz danych.
W ten sposób dochodzimy do konkluzji, że jakiekolwiek regulacje
prawne w tej dziedzinie mogłyby uderzyć w same szachy, ograniczyć
krąg zainteresowanych studiowaniem przebiegu rozgrywek.
Arcymistrzowie mają w swoich turniejach nagrody, czasem honoraria i
to powinno wystarczyć.
Wydaje się, że nie należy burzyć istniejącego porządku i następnie
oceniać efektów działania, pewniejszą metodą jest raczej
wszechstronne rozważenie problemu i próba oceny ewntualnych
skutków.
Postaramy się informować o dalszych losach projektu, który był już
rozważany przez różne komisje FIDE.
Prosimy o kontakt oraz przesyłanie opinii na adres: Strona utworzona dnia 9-09-1998 z
późniejszymi poprawkami