6. Więcej o tym jak rozchodzi się światło i czy istnieją oddziaływania natychmiastowe

 

            Sposób rozchodzenia się kwantów przedstawiony w poprzednim rozdziale ma inne poważne konsekwencje. Na trajektorię kwantu  w CER składa się zmiana położenia wzdłuż trajektorii własnej  (linii  prostopadłej do trajektorii ciała emitującego tę cząstkę lub jak kto woli, osi przestrzennej obserwatora) - oraz unoszenie trajektorii własnej przez obserwatora (wzdłuż trajektorii – osi czasu – obserwatora). Ponieważ trajektorie różnych obserwatorów mogą być  nachylone pod różnymi kątami, więc trajektoria wypadkowa kwantu w CER będzie różna dla każdego obserwatora. Opisaną   sytuację na przykładzie dwóch obserwatorów przedstawia rysunek 6.1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Rysunek 6.1 Ciało obserwowane będąc w punkcie E  emituje kwanty. W momencie wyemitowania kwantów obserwatorzy są w punkcie O. Na trajektorię wypadkową kwantu  składa się przemieszczanie kwantu wzdłuż trajektorii własnej kwantu -  odcinka EO -  i unoszenie trajektorii własnej wzdłuż trajektorii obserwatora OA lub OB. Wszystkie możliwe trajektorie wypadkowe dla kwantów (emitowanych z punktu E)  można otrzymać łącząc punkt E z dowolnym punktem na okręgu o środku w punkcie O.  

 

 

Czasoprzestrzeń Lorentzowska jaką widzi obserwator jest określona przez wymiary:

 xA,tA dla obserwatora A

oraz

 xB,tB dla obserwatora B

 

Obserwatorzy A i B mierzą w swoich układach odniesienia (obserwują) tę samą wartość V=ΔX/Δt =EO/OA=EO/OB=1. Wartość ta jest interpretowana jako prędkość światła, stąd widać, że prędkość  światła musi być stała we wszystkich układach odniesienia.

 

Ponieważ na trajektorię cząstki przenoszącej oddziaływania składa się ruch cząstki wzdłuż trajektorii prostopadłej do trajektorii ciała obserwowanego i unoszenie cząstki wzdłuż trajektorii obserwatora, więc:

 

Kwant  już w momencie emisji musi "wiedzieć" przez jakiego obserwatora zostanie zaobserwowany. Czyli już w momencie emisji jest już znane miejsce, do którego kwant dotrze.

 

Problem – skąd cząstka przenosząca oddziaływania już w momencie emisji "wie" przez jakiego obserwatora zostanie zaobserwowana? Czy istnieją natychmiastowe oddziaływania?

 

Jest to duży temat do dyskusji. Można na przykład przyjąć, że obserwator poruszając* się wzdłuż swojej trajektorii unosi ze sobą część rzeczywistości. Granice tego unoszonego obszaru sięgałyby do nieskończoności. Cząstka przenosząca oddziaływania w momencie emisji wpadałaby w obszar unoszenia któregoś z ciał, (na przykład z prawdopodobieństwem proporcjonalnym do wielkości unoszonej rzeczywistości w miejscu emisji cząstki – odległe cząstki unosiłyby mniej rzeczywistości, bliższe więcej) i to determinowałoby jej dalszą efektywną trajektorię w CER.

 

Zauważmy, że na rys. 6.1 punkty O i E są z naszego punktu widzenia równoczesne. Ponieważ w punkcie E cząstka przenosząca oddziaływania "wie" do jakiego obserwatora się udaje, więc oznacza to, że informacja o tym iż obserwator znajduje się w punkcie O jest odczuwana w punkcie E (z naszego punktu widzenia) natychmiastowo. Oznaczałoby to, że każda zmiana trajektorii cząstki nawet bardzo od nas odległej także odczuwana byłaby przez nas natychmiastowo.

 

Tak więc wszystkie oddziaływania przenoszone przez kwanty rozchodziły by się nadal z prędkością światła, natomiast informacje przekazywane poprzez unoszenie rzeczywistości przez ciała przekazywane byłyby natychmiastowo na nieskończone odległości. 

 

            Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć iż takim oddziaływaniem rozchodzącym się natychmiastowo może być grawitacja, ponieważ związana jest ona z deformacją czasoprzestrzeni a więc najprawdopodobniej także rzeczywistości obiektywnej, a część tej zdeformowanej rzeczywistości unoszona byłaby przez ciało. Jak dotąd nie udowodniono, że oddziaływania grawitacyjne rozchodzą się z prędkością światła, a niektóre źródła http://www.ldolphin.org/vanFlandern/gravityspeed.html wskazują wręcz na jej natychmiastowe działanie.

 

Na koniec należy dodać jeszcze wnioski odnośnie rozchodzenia się światła:

  1. Coś takiego jak trajektoria kwantu nie ma sensu fizycznego – jest to jedynie pojęcie umowne. Jak wykazano wyżej jesteśmy w stanie określić jedynie punkt emisji i absorpcji kwantu. Nie jesteśmy w takim razie w stanie zbadać jego istnienia w jakimkolwiek punkcie pomiędzy tymi ciałami.
  2. Analogicznie ma się sprawa z pojęciem ruchu kwantu – nie można określić trajektorii więc nie można mówić o ruchu kwantu. Jesteśmy w stanie określić jedynie dwa ciała w przestrzeni wysyłające i odbierające kwant i możemy określić odstęp czasu między tymi zdarzeniami i nic więcej.

 

następny rozdział

poprzedni rozdział

spis treści