Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
- Jaki rodzaj seksu preferujesz?
- Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty?
- Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
- Na rodeo, o co w tym chodzi?
- Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20
sekundach mówię, że mam AIDS i próbuję się utrzymać.
![]()
Czy facet może zajść w ciążę?
Nie, nie może. Ale mimo to próby trwają bez przerwy na całym
świecie.
![]()
Pewien gość chciał polować na białe niedźwiedzie,
kupił sobie giwerę oraz cały osprzęt i wybrał się na Alaskę.
Chodzi po tej Alasce, patrzy, coś się w krzakach poruszało
wypalił w te krzaki, idzie zobaczyć co upolował, a tu nagle
nadszedł niedźwiedź i mówi:
- Słuchaj, stary, tu jest ciężkie prawo alaskańskie, kto nie
trafi zwierzaka musi ciągnąć druta!
Gość się wkurzył, ale co było począć - zrobił niedźwiedziowi
laskę, ale przysiągł że w następny sezon kupi sobie lepszy
sprzęt i tego niedźwiedzia upoluje, no ale sprawa powtórzyła
się i tak kilka razy. Aż pewnego razu gdy znowu mu się nie udało
ustrzelić niedźwiedzia, ten podszedł do niego i powiedział:
- Wiesz co, stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz polować...
![]()
W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła
do Jasia:
- A Ty Jasiu co robiłeś w wakacje?
- Nie Jasiu tylko John!
No więc co robiłeś w wakacje John?
- Ja leżałem na werandzie, jadłem śniadanie, znowu leżałem
na werandzie, jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem
kolację, leżałem na werandzie...
- Ale to musiało być strasznie nudne? No dobrze, a Ty Małgosiu
co robiłaś w wakacje?
- Nie Małgosia, tylko Weranda...
![]()
Stoi na korytarzu szkoły podstawowej dziewczynka
pierwszej klasy i pali papierosa. Podchodzi do nie wychowawczyni
i mówi :
- Aniu! Ty palisz?!
- Tak, - odpowiada rezolutna Ania - palę.
- I może jeszcze pijesz?
- A tak, pewnie że piję.
- A od kiedy to tak?!
- A od pierwszego stosunku...
![]()
Dziadek wstydził się iść do apteki po Viagrę więc
poprosił wnuczka. Wnuczek kupił ją za 100 zł. Przyszedł do
dziadka, a ten dał mu 1000 zł.
- Ależ dziadku, Viagra kosztowała 100 zł.
- Wiem wnuczku ale pozostałe 900 zł dała babcia
![]()
Dzwoni Małgosia do Jasia.
- Jasiu, czy to ty? Tu Małgosia.
- Tak, słucham.
- Jasiu, jestem w ciąży.
- Tut, tut, tut. Nie ma takiego numeru.
![]()
W piekle dziwki stoją przed sądem. Pierwszej diabeł
się pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
-200 razy!
- Do kotła!
Sytuacja powtarza się kilkukrotnie. Podchodzi do diabła kolejna
dziwka.Diabeł pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
- 80 razy!
Na to diabeł do podwładnych:
- Dowalić do setki i do kotła!
![]()
Przyjechała z Ameryki kobitka do Francji i postanowiła
zabawić się na całego. Wsiada do taxi i pyta gościa, gdzie
jest najbardziej rozrywkowy lokal. Faceta mówi, że chętnie ją
do takiego zabierze. Kobitka pyta, czy na pewno lokal jest
najlepszy. Taksiarz odpowiada że wszystkie paryżanki tam jeżdżą.
W lokalu nic ciekawego bar, scena parę koślawych stolików, ale
w cholerę kobiet. Wszystkie siedzą sączą drinki i na coś
czekają. Po paru godzinach kobitka znudzona jak diabli stwierdza
że wychodzi; ale w tym momencie wychodzi na scenę prezenter i
zapowiada numer który wykona Pepee. Wszystkie babki w klubie
zrywają się na równe nogi i lecą pod scenę. Zaciekawiona
kobitka też tam podchodzi; na scenę wychodzi facio chudy, z
podkrążonymi oczami z krzesełkiem w ręku; rozlegają się
oklaski i w ogóle jest głośno. Kobitka patrzy ponuro. Facio
stawia krzesełko, wyciąga z kieszeni orzech włoski i kładzie
go na krześle, następnie wyciąga ze spodni fiuta; przymierza
się nim do orzecha i wali w niego cisem karate. Orzech
rozpryskuje się na drobne kawałki kobita jest zafascynowana.
Wraca do domu i opowiada o tym wszystkim znajomym.
Po 30 latach postanawia jeszcze raz ujrzeć tego typu numer.
Jedzie do Francji, do klubu i czeka. Wychodzi prezenter i
zapowiada Pepee. Kobitka zdziwiona, jak to, przecież to chyba
nie ten sam facio, byłby już strasznie stary. Czeka i widzi
tego samego gościa to samo krzesło, tylko w drugim ręku orzech
kokosowy. Kobitka w szoku. Pepee robi ten sam numer z kokosem i
idzie za kulisy. Kobitka nie wytrzymuje, kupuje kwiaty, flachę i
leci za kulisy. Spotyka się z Pepee i pyta:
- Jak pan to zrobił, 30 lat temu byłam i pan rozbijał orzechy
włoskie, a teraz kokos?!! Ile to lat pan trenował i jak pan to
robi?!!! Pytań nie było końca.
Na to Pepee odpowiada:
- Kochana, to już nie te oczy...
![]()
Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że
który wygra, to z przegranym zrobi co zechce.
Wygrał pedał. Sadysta mówi:
- To pewnie mnie przelecisz?
- Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił.
Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił
pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem:
- Obetniesz mi?
A sadysta na to:
- Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę...
![]()
Facet około 50-tki idzie wieczorem ulicą nagle
patrzy a tu żaba leży. Podniósł ją a ona przemówiła
ludzkim głosem:
- Jak mnie pocałujesz to zamienię się w piękną kobietę.
Facet zdębiał w pierwszym momencie a po chwili mówi wkładając
żabę do kieszeni:
- W moim wieku wolę mieć gadającą żabę.
![]()
Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący
wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!
![]()
Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Za pół godziny wracają moi rodzice!!!
Na to chłopak odpowiada:
- No to co, przecierz my nic takiego nie robimy?!
No właśnie, a czas ucieka!!! - odpowiada dziewczyna
![]()
Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoja Hanusie, żeby
mu się oddala przed ślubem.
- Jasiu, nie oddam ci się, bo chce być do ślubu czysta jak
lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli...
![]()
Młody plemnik pyta się starszego o to jak dochodzi
do zapłodnienia. Starszy wyjaśnia mu, że najpierw musi przepłynąć
kawał drogi, a jak dopłynie do drzwi musi zapukać i ładnie się
przedstawić: "Dzień dobry jestem plemnik". Z za drzwi
usłyszy " Dzień dobry jestem jajeczko", drzwi się
otworzą, on wpłynie do środka i dojdzie do zapłodnienia. Po
jakimś czasie doszło do wytrysku i młody plemnik płynie, tak
jak mu starszy kolega kazał. Gdy dopłynął do drzwi zapukał i
ładnie się przedstawił: "Dzień dobry jestem plemnik!"
Ale w odpowiedzi usłyszał: "Dzień dobry jestem migdałek".
![]()
Dziewczyna daje anons matrymonialny: "Poznam pana,
który nie będzie mnie bil, nie odejdzie ode mnie i który będzie
dobry w łóżku". Po kilku dniach słyszy straszne walenie
do drzwi. Zaglądając przez "Judasza"nikogo nie widzi.
Otwiera wiec drzwi, a tam leży na wycieraczce pan, który nie ma
nóg ani rak. Mówi:
- To ja jestem tym mężczyzna, który w stu procentach odpowiada
Pani wymaganiom. Nie będę Pani bil, ponieważ nie mam rak. Od
Pani nie odejdę, ponieważ nie mam nóg.
- No ale jak tam jeśli chodzi o seks?
- A pani myśli, że czym to ja waliłem do drzwi?
![]()
Barman podchodzi do faceta który już od 5 godzin ciągle
powtarza: "tego się nie da wytłumaczyć" (przy piwie)
i pyta się gościa:
- Czego się nie da wytłumaczyć?
- No to słuchaj pan. Dzisiaj wieczorem podchodzę do swojej Mućki
ją doić, stawiam krzesełko, siadam, a ona mnie pach kopytem,
pach kopytem. No to wziąłem pęta, spętałem, siadam, a ona
mnie pach ogonem, pach ogonem. Co robić, pęta nie ma, ale pasek
od spodni jest i na górze rura od dojarki? No więc przywiązałem
ogon do rury na górze, a tu moja Mańka wchodzi!! Tego się nie
da wytłumaczyć!!!
![]()
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Czy udała ci się randka?
- Nie!
- Dlaczego?
- Bo on ma mnie za co złapać, a ja jego nie!
![]()
Facet podczas podróży samochodem poczuł, że chce mu się siu-siu. Przy drodze nie było żadnego parkingu i po dłuższym czasie gdy nacisk na ścianki pęcherza się zwiększał postanowił zatrzymać się przy drodze. Tak zrobił, wyszedł z samochodu i poszedł do lasu. Rozpiął rozporek i z ulgą zaczął siusiać. Po kilku chwilach mówi do swojego penisa "No widzisz kiedy ty chcesz to ja zawsze staję".
![]()
Dwóch zawianych facetów idzie ulicą. Nagle jeden z
nich pyta się tego drugiego:
- Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz?
Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo?
- Tak.
- A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na
balkonie? Tą z dużym cycem?
- Tak.
- To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu bierze?
- Tak.
- To ja.
![]()
Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy
dziewczynka nadeszla wilk rzucił się na nią.... i ją zgwałcił.
Spodobało mu się, to ją zgwałcił jeszcze raz, i jeszcze raz.
Po kilku następnych razach pada wycieńczony obok Kapturka.
Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaż zaświadczenie, że nie jesteś chory
na aids?
- Pewnie, że mam!
- No to możesz je podrzeć...
![]()
Jakim przyrządem i w jakich jednostkach mierzy się
choroby weneryczne?
- Przyrząd to syfmiarka, a jednostki to kiłometry!
![]()
Wychodzi murzyn z półmetrowym członkiem z jeziora i
zauważa że na plaży ludzie na niego wyczyszczają gały.
Murzyn speszony odpowiada:
- Co? każdemu może się skurczyć!!!
![]()
Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden
z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna
była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w
dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może
zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala
i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z caryca odliczali kolejne
orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, ..... Katarzyna już nie wytrzymuje,
ale drwal mówi miało być 100, to będzie 100, i liczą dalej.
Gdy doszło do 99 orgazmu Katarzyna kłamiąc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 mówi drwal.
100, według moich rachunków jest już setny raz.
Caryco, mówi drwal, ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy,
pogubiliśmy się więc zaczynamy od nowa!
![]()
Pewnego dnia zajączej złowił złotą rybkę. Rybka,
jak to złote rybki mają w zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!
- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale, jak spełnisz
trzy pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze
snu zimowego.
- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!!!
Rybka nie kryła zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jakis czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga
się leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto ch..ów w dupę i
kotwica w plecy, byle była ładna pogoda!