Gospodarzowi
umarla tesciowa, ktora kopnal kon.
- Podobno dostaliscie duzo telegramow z kondolencjami
- zauwaza proboszcz po pogrzebie.
- Nie, to byly same prosby o wypozyczenie tego konia.
![]()
Fafara do kolegi:
- Moja rodzina przezyla ostatno katastrofe kolejowa.
- Co sie stalo?
- Tesciowa przyjechala do nas pociagiem.
![]()
Do komisariatu
wchodzi mezczyzna i zglasza zaginiecie tesciowej.
- Kiedy zaginela?
- Trzy tygodnie temu.
- I dopiero teraz zglasza pan zaginiecie?
- Tak, bo nie moglem uwierzyc w to szczescie.
![]()
Do rodziny Fafary
przyjechala tesciowa.
Steskniony za babcia Jasio probuje usiasc na kolanach.
- Jasiu, usiadz obok mnie na krzeselku.
- Dlaczego?
- Bola mnie nogi. Musialam z dworca isc na piechote.
- Na piechote? Przeciez tato powiedzial, ze babcie diabli
przyniesli.
![]()
Tesciowa
przyjezdza w odwiedziny do ziecia i corki. Drzwi otwiera ziec:
- O, mamusia! A mamusia na dlugo?
- Na tak dlugo synku, az wam sie znudze.
- To mamusia nawet nie wejdzie?
- Jakie jest pana
najwieksze marzenie?
- Obrobic bank i zostawic odciski palcow tesciowej...
![]()
Co to jest ?
Ropucha i czterdziesci zabek.
- Tesciowa wiesza firanki.
![]()
- Gdy zaczal palic sie dom,
blyskawicznie wbieglem do kuchni
i na rekach wynioslem tesciowa...
- No coz, w takich okolicznosciach
chyba kazdy stracilby glowe!
![]()
Pacjent opowiada
psychiatrze o swoich klopotach:
- Co noc przesladuje mnie ten sam koszmarny sen.
Sni mi sie, ze po calym mieszkaniu goni mnie
tesciowa z krokodylem na smyczy..
. Widze wyraznie te okropne, zolte oczy,
chropowate czolo, ostre zebiska...
- To rzeczywiscie brzmi groznie... - przyznaje psychiatra.
- Tak, a krokodyl wyglada jeszcze gorzej.
![]()
- Dlaczego kogut pieje
przez cale zycie?
- Bo ma wiele zon i ani jednej tesciowej!
![]()
Ile dostales ? - pyta
wiezien wieznia
- 25 lat.
- Za co ?
- Za kure
- Jak to za kure ?
- Mialem tesciowa i kura ja wygrzebala.
![]()
Tata, jaka jest roznica
miedzy wizyta a wizytacja? - pyta syn.
- Wytlumacze ci to synku na przykladzie.
Widzisz, jak my jedziemy do babci to jest wizyta,
a jak ona przyjezdza do nas to jest wizytacja.
![]()
Dwoch szwagrow postanowilo
kupic
wspolnej tesciowej kolczyki na imieniny.
Przed pojsciem do jubilera wstapili "na jednego".
Potem w sklepie okazalo sie, ze maja za malo pieniedzy na prezent.
- Nic sie nie martw - pociesza jeden drugiego - kolczyki kupimy
jej w przyszlym roku,
a teraz tylko przeklujemy uszy!
![]()
- Czy nie widziales tej
ksiazki "Jak zyc sto lat"?
Caly wieczor jej szukam... - pyta zona meza.
- Widzialem i schowalem do swojego biurka, bo nie chce,
zeby dostala sie w rece twojej mamy...